Tragiczny wypadek w Regułach

Michałowice

Rankiem w miejscowości Reguły doszło do wypadku. Zginęła w nim 25-letnia kobieta.

Do o wypadku doszło na ulicy Regulskiej tuż przed godziną 10. Samochód uderzył w drzewo rosnące przy drodze. Osobową skodę prowadziła 25-letnia kobieta. Zginęła na miejscu.

 

Choć od wypadku minęło kilka godzin mundurowi wciąż są na miejscu. – Policjanci nadal są na miejscu wypadku. Zabezpieczają materiał dowodowy dla prokuratury, która będzie wyjaśniać przyczyny wypadku – mówi kom. Karolina Kańka, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Pruszkowie.

 

Za zdjęcia dziękujemy Wawa Hot News 24

Byłeś świadkiem wypadku? Stoisz w gigantycznym korku? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie? Poinformuj o tym innych mieszkańców Pruszkowa, Grodziska i okolic. Przesyłaj zdjęcia i informacje do redakcji WPR24.pl na adres e-mail: kontakt@wpr24.pl lub SMS i MMS pod nr tel. 600 924 925.

Komentarze 36

36 odpowiedzi na “Tragiczny wypadek w Regułach”

  1. Włącz myślenie pisze:

    A może specjalnie uderzyła. Nikt nie pomyślał…

  2. Z pisze:

    Na poczatku napiszę że szkoda że tak młoda zginęła Zgodzę się z przedmówcami również że wiek auta oraz klasa miała tu również znaczenie, ja osobiście nie mam nowego samochodu bo mam 20 latka ale ale jest jest to srednia klasa Premium 8xairbag Dług i przód wg mnie jak był bym na miejscu tej skody na 95 % bym przeżył dziś takiego można kupić za około 5-10tys. Wyrazy współczucia dla rodziny w każdym bądź razie

  3. jot pisze:

    nie wiem co się stało aby na tak prostym odcinku i idealnym asfalcie wywalić w drzewo. w tym miejscu policja często stoi z radarem.

  4. Xxx pisze:

    Przestańcie oceniać jeśli nie znacie! Ja znałam. Piękna młoda i bardzo mądra studentka, jechała do pracy w przedszkolu. Już nie dojechała do swoich podobiecznych. To była młoda dziewczyna I mężatka która zaczynała swoje życie prywatne i zawodowe. Nie pomyśleliście że ludzie w tym wieku zwykle nie mają pieniędzy na samochód za 100tys? Jeździła tym na co ja było stać żeby dojeżdżać do pracy ( komunikacja miejska tam by nie dojechala). To moment żeby się zatrzymać i pomyśleć nad kruchoscia życia A nie oceniać!!!

    • Grzech B pisze:

      Też znałem szkoda dziewczyny spieszmy się kochać ludzi bo tak szybko odchodzą kondolencje dla rodziny

  5. Wilku Starszy pisze:

    Człowiek ginie a ci se jaja robią. Pluje na waszą marnosc!

    • X pisze:

      Nikt sobie nie robi jak. Jak lata temu kupowałem mój pierwszy samochód za 80 tys zł (chciałem mówię żebym miał pewność że się nie zgine przy pierwszym lamusie który nie utrzyma się w swoim pasie i wyjedzie mi na czolowe (znajomi przekrzykiwali się że za te pieniądze nie duże auto miejskie a przecież mógłbym mieć spokojnie 5 latka klasy premium itd.). Ja nie wziąłem sobie ich uwag do serca bo przede wszystkim ważne jest dla mnie bezpieczeństwo i prędkość.
      Pani natomiast miała budżet na rower i kupiła za niego samochód. To nie jest nieświadome dziecko i bez żartów to są zwyczajnie skutki bardzo złej życiowej decyzji i szukania oszczędności tam gdzie nie wolno tego robić. Ja wiem że w Polsce więcej osób umiera na grypę niż przez urwane koło ale jednak z szacunku do siebie i z szacunku do życia mojego i innych dbam o stan mojego samochodu.

      • aa pisze:

        rozumiem twój tok myślenia. Dlatego uważam, ze powinno się mieszkać w swoim domu najlepiej na min 1ha zamiast w bloku, gdzie można dostać na klatce w łeb od drecha lub świra od psów, ciągłych remontów czy imprez. Jak się nie ma budżetu to się nie kupuje bele czego. A tak na marginesie. Jak ktoś pójdzie na czołówkę to i ci nowy samochód nie pomoże. A te 80 tyś to bez szału nawet jak było to lata temu.

        • Anonim pisze:

          A tak na marginesie mój znajomy miał człowiek nowe Volvo vs około 10 letni renault. Kierowca Reno na zwykłym zakręcie wystrzelił na lewy pas prosto na volvo. Efekt – kierowca renault zmarł, kierowca Volvo nawet złamań nie doznał.

        • X pisze:

          @aa uważam dokładnie tak samo jak ty. I dopóki nie było mnie stać na dom to nie robiłem tak że po taniości kupiłem ruderę która się zaraz zawali a potem dziwne że tragedia, po prostu zamieszkałem w bloku i dopilnowałem żeby drechow nie mieć w okolicy. Życia nie oszukasz, jeżeli coś jest drugie to nie dostaniesz tego samego z ułamek ceny. Samochód za 500 zł tyle kosztuje bo na złomie daliby mniej a popytu nie ma bo mało kto tak mało szanuje swoje życie żeby tym jeździć.

      • Wilku Starszy pisze:

        A pomyslales że nie każdego stać na auto za 80-100tys???

        • X pisze:

          Nie chwalę się bo nie mam i nie miałem potrzeby mieć szałowego samochodu. Chodzi mi o mentalność że wielu ludzi zamiast kupić coś nie szałowego uważa to za głupote i marnowanie pieniędzy bo zamiast nowego średniego auta miejskiego możesz mieć kilkuletnie auto klasy premium a to już jest prestiż a prestiż jest warty wyrzeczeń. Tylko dla mnie nie liczy się szał tylko bezpieczeństwo i niezawodność.
          Tamten samochód miał 7 lat do pierwszej prawdziwej naprawy, potem miałem jeszcze 3 a potem zmieniłem na nowy bo się nie zawiodłem.

          • aa pisze:

            Dbasz o zdrowie, o swoje bezpieczeństwo? Rozumiem, że dentystę odwiedzasz 2 razy w roku, monitorujesz znamiona na ciele, robisz badania krwi itd. Jesz nieprzetworzone mięso (lub wogóle) i masz dużo ruchu. Czy dbanie o zdrowie to kupno Tylko w miarę nowego samochodu??? Jedno nie zawsze idzie w parze ale powinno.

          • Wilku Starszy pisze:

            Pluje na twa marnosc glupcze

          • X pisze:

            aa gdybym ważył 200 kg i umarł na zawał to też komuś kto powiedział prawdę – tj. nie powinien tak się zapuścić – powiedziałbyś a ty jesteś szczupły i dobrze się odżywiasz ale czy jeździsz bezpiecznym samochodem?
            Jakie to ma znaczenie. Jeżeli nie robię tych rzeczy które wymieniłeś to umrę wcześniej, jeżeli robie to później. Nie mam prawa mieć opinii o decyzjach życiowych dopuki nie zostanie papieżo-atleto-profesorem-bogaczrm, bo jeżeli i nie jestem nim to znaczy że nie dbam o wszystko na maksa?
            Po prostu czy cię stać czy nie jeżdżenie samochodem wartym mniej niż rower staje się niebezpieczne gdy osiągasz prędkości wyższe niż rower i kropka. Mogło zawieść wszystko hamulce przed pasami itd. Jak ja jeżdżę bezpieczne 90 na godzinę w zabudowanym to ola Boga ludzi pozabija krzyczycie (choć nigdy nikogo nie zabiłem i nie zabije bo jestem za dobrym kierowcą). Jak babeczka rozpedza się do 40km/h (stanowczo za wysoka prędkość dla takiego samochodu) i zabija w ten sposob siebie to nagle święta rajdowczyni i każdy ma prawo wylecieć z drogi i polecieć na drzewo lub przystanek pełen ludzi…

      • paca pisze:

        To prawie coming out. Wywaliłeś swoje kompleksy jakby ci płacili za to. O kulturze szacunku dla czyichś uczuć nie warto zaczynać.

        • X pisze:

          Nie mam kompleksów. ja po prostu dokonuje innych wyborów. Jest mi żal gdy slysze że ktoś jechał 90 na godzinę w obszarze zabudowanym i ktoś wymusił pierwszeństwo i go zabił. Bo to rzeczywiście nie była wina pędzącego tylko nieostrożnego i nie dbającego o życie innych wymuszacza. Natomiast tutaj są tylko konsekwencje swoich decyzji. Ja też chciałbym więcej a mam tylko to na co mnie stać i z tym trzeba się pogodzić bo inaczej wszyscy poumieramy w pędzie za pieniądzem.

          • Gosć pisze:

            Głupoty piszesz i tyle. Ten nieostrożny mogl założyć ze jedziesz przepisowo i zdąży przejechać . Tak wiem jego wina. Ciekawe czy jak faktycznie takie cos sie stanie ze zgodnie z przepisami kogos zabijesz to staniesz potem w sądzie przed np. Matką dziecka i powiesz ze miałeś pierwszeństwo i zabiłeś zgodnie z prawem . Pierwszeństwo to jedno a zdrowy rozsądek i przewidywanie to drugie.

          • X pisze:

            Nieostrożny mógł założyć że jadę przepisowo i na tej podstawie złamać przepisy o pierwszenstwie i spowodować wypadek? A ja nie mam prawa założyć że on jedzie przepisowo? Nieostrożny ma oczy i ma ich używać a nie wbrew temu co widzimy zakładać że jadę z maksymalną dopuszczalna predkoscia. (A gdybym był karetka na sygnale i założyłby że nie jestem karetka i jadę powoli?)

            Zauważ jeszcze że wyjazd z podporządkowanej nie polega tylko na tym żeby skręcić zanim ten drugi dojedzie. Jeżeli ten gość założy że jadę 50 km/h (czyli że wyjedzie i zdąży się rozpędzić do tej prędkości zanim go dogonię) to znaczy że przy przeciętnym samochodzie zacznie wykonywać ten manewr na 8 sekund zanim ją dojadę do skrzyżowania (wyjazd + rozpędzenie się). Zwolnienie z 90 do 50 trwa około 5.7 sekundy. Kolejne 2.3 sekundy zostaje ci na zwolnienie o jeszcze 16 km/h (tj. do 34 km/h) lub na opóźnienia w reakcji itd. w każdym razie wtedy jesteś dopiero na skrzyzowaniu z prędkością max 50 km/h a ten który wymusił miał już masę czasu żeby wyjechać i się rozpędzić. Zakładam że mówimy bo sytuacji gdzie nieostrożny założył że jadę 50 km/h i że uczciwie bez wymuszania pierwszeństwa mnie wyprzedzi, a nie o sytuacji (która często widzę i często wymusza u mnie hamowania awaryjne) gdzie jadę sobie spokojnie i ktoś pomimo tego że jadę z przewodowa prędkością wymusza na mnie pierwszeństwo i zmusza do awaryjnego hamowania i powoduje bardzo niebezpieczna sytuację na drodze. Bo jeżeli mówisz o tej drugiej gdzie gość celowo jeździ nieprzepisowo i liczy że wepchnie się przede mnie zmuszając mnie do hamowania (bo wydaje mu się że jadę wolniej) i tamuje ruch lepszym od siebie to ja rekomenduje żeby przestało jeździć.

            Poczytaj sobie jakie obowiązki ma kierowca wjeżdżający na skrzyżowanie z drogi podporządkowanej, a jakie obowiązki ma kierowca jadący droga z pierwszeństwem. Gdyby doszło do takiego wypadku to wymuszający pierwszeństwo byłby winny. O ile ja mam prawo założyć że on ustąpi mi pierwszeństwa (choć muszę być gotowy na to że tego nie zrobi) o tyle on przed wykonaniem manewr ma OBOWIAZEK upewnić się że wykonuje go bezpiecznie bez zmuszania mnie do hamowania. I nie ma prawa widząc samochód jadący 90 km/h założyć że jadę 50 km/h, żaden przepis nie daje mu takiego prawa w sytuacji gdy mnie widzi. Proponuję jeździć szybciej ale z większym poszanowaniem dla zasad pierwszeństwa to wszyscy tak jak ja dojadą na miejsce szybciej i bezpieczniej.

            W szczególności w przypadku śmierci wymuszającego nie musiałbym tłumaczyć rodzinie że go zabiłem – bo zabił się sam – wyjazd z podporządkowanej z dobrą widocznością pod szybko jadący samochód niczym nie różni się od wskoczenia pod jadący pociąg – co najwyżej rodzina musiałaby tłumaczyć dlaczego naraził mnie na niebezpieczeństwo lub zrobił mi krzywdę powodując wypadek. Jeżdżę więcej niż ta pani miała lat, naprawdę większość kierowców jest w stanie sobie poradzić – te resztę warto ściągnąć z dróg zanim nas pozabijaja.

          • Kier pisze:

            Nie można zabić kogoś zgodnie z przepisami. Zgodnie z przepisami gdy się jeździ to nikt nie zginie. Jeżeli jest wypadek to ktoś postąpił niezgodnie z przepisami i wtedy ta osoba jest odpowiedzialna za swoją śmierć.

          • Anonim pisze:

            Hej gość. Znalazłem takie nagrania gdzie bezpieczny powolny w bmce zakłada że zdąży. Ja jednak wolę tak jak X żebyśmy b jeśli szybciej ale nie wymieszali pierwszeństwa i nie zderzaki się niż wolniej ale z takimi akcjami jak na nagraniu:
            https://youtu.be/XbsHqnfZyrY

          • Arnolda pisze:

            Nieźle znalezisko ten filmik, pewnie @Gosc tak jeździ i dlatego teraz tak się pulta jak niedorozwinięty kurczak.
            Kisne że najpierw ten kierowca BMW trzyma odstep taki że z 5 samochodów by się zmieściło mierzy nim a poprzedzającym samochodem choć mógłby szybciej i wtedy zdążyłby nie wymuszając pierwszeństwa spokojnie, to on najpierw jedzie powoli a potem przyspiesza żeby przestraszyć tego z pierwszeństwem. Dokładnie to co odpisujesz X jak mógł jechać szybciej to jechał wolniej a jak miał obowiązek zwolnić to tego nie zrobił. Tacy właśnie powodują wypadki a nie tacy jak ja którzy albo zdążyliby przejechać bez wymuszania pierwszeństwa albo by zredukowali prędkość z 90 do 0 widząc że mają obowiązek ustąpić pierwszeństwa.

          • Trawis pisze:

            @Anonim ciekawe jak ten przepisowo jadący z tego filmiku by się tłumaczył rodzinie tego z BMW że zniszczył im samochód i złamał rękę ich synowi. W końcu każdy ma prawo jeździć powoli i nie zwracać uwagi na znaki i nie dopełniać swoich obowiązków zdaniem gość. I słusznie że mu nakopal nie po to ma obowiązek ustąpić pierwszeństwa żeby inny kierowca narażał go swoją jazdą w trakcie której nie zatrzymuje się i go nie puszcza. Tacy są właśnie powolni kierowcy i taki jest Gość dla którego oni są idolami. Dla mnie to tylko buce. Po to kupiłem samochód żeby być szybko na celu a nie stać w korkach z kretynami.

  6. Far pisze:

    Wielka szkoda.

  7. Lenn pisze:

    Jak ktoś łamie przepisy i zapiepsza z taką prędkością ze ląduje na drzewie no to życie samo eliminuje takich ludzi.Pewnie wina złej drogi i drzew….

  8. Mini pisze:

    Na promocje do biedronki sie spieszyła

  9. Wilku Starszy pisze:

    Co za żałosne szumowiny! Ginie młoda osoba, dramat dla rodziny, może dzieci miały a te ścierwa se jaja robią! Pluje na waszą marnosc!

  10. Tylko pytam pisze:

    Tam obowiązuje 50 km/godz ( obszar zabudowany).
    Takie zniszczenia przodu auta po uderzeniu w drzewo przy 50 km/godz??????

    • Tylko odpowiadam pisze:

      To była 20 letnia SKODA FELICIA. Ja myślę że do takich uszkodzeń wystarczy tam 30 – 40 km/h w takim samochodzie. Kto myśli że kiedyś to były czasy a teraz nie ma czasów i że kiedyś to były samochody a teraz nie ma samochodów zmieni zdanie gdy zobaczy skutki czołowego zderzenia starego samochodu z nowym. Ja taki wypadek widziałem – nowy samochód był podrapany i miał wgniotkii w różnych miejscach, a stary miał pół przodu rozwalone, praktycznie rozerwane. Zresztą czemu się dziwić ja kupiłem auto za ponad 100 k bo traktuje mogę życie powaznie, a takie samochody jak ten na zdjęciu chodzą po 700 – 2500 zł (pewnie zależy kiedy miały polisę i kiedy były tankowane; zresztą w tym stanie pewnie za 500 zł da się opchnac wrak) jak coś kosztującego mniej niż porządny rower ma zapewnić bezpieczeństwo?

      Tak w ogóle śmiesznie fakty łączysz, że przyszło co do głowy że demon prędkości to dla ciebie 25 letnia kobieta w 20 letnim samochodzie, który do setki rozpędza się w tydzień. Tak tacy na pewno grzeją w zabudowanym po 90 na godzinę…

    • ... pisze:

      Brałeś/brałaś pod uwagę wiek auta, jego konstrukcję. To auto z połowy lat 90-tych, gdzie poduszka powietrzna to był wypas, podobnie jak szyby sterowane elektrycznie. Strefy zgniotu jakieś tam były, ale to nie jest to co w obecnie produkowanych autach.

    • Ann pisze:

      Pewnie zła droga…życie samo eliminuje głupotę

  11. Lolo pisze:

    Pewnie za wolno jechała albo promocja byla w biedronce

    • Tylko odpowiadam pisze:

      Kurcze możesz mieć rację mój samochód ma 5s do setki to i czasem się muszę w trakcie rozpędzania. Więc jak się jeździ samochodem który rozpędza się w tydzień to niewykluczone że z nudów jej się przysnęło i witam gotowy.

  12. X pisze:

    Cóż mogę powiedzieć… chyba tylko antymaseczkowe „a wiecie ile w tym czasie osób umiera na raka i jakoś nikt nie wycina drzew z tego powodu”.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Podobne artykuły