36-letni motocyklista zmarł po zderzeniu z osobówką

Pruszków

Do zdarzenia doszło we wtorek przed godziną 22 przy skrzyżowaniu ul. Grunwaldzkiej z Bohaterów Warszawy i Tuwima. Mimo reanimacji motocyklisty nie udało się uratować.

– Kobieta kierująca samochodem osobowym marki suzuki prawdopodobnie nie ustąpiła pierwszeństwa, wykonując manewr skrętu w lewo i uderzyła w motocyklistę – informuje mł. asp. Marta Słomińska z Komendy Powiatowej Policji w Pruszkowie. – Kobieta była trzeźwa – dodaje.

Motocyklista był reanimowany. Niestety nie udało się go uratować.

Na miejscu zdarzenia pracowały załogi pogotowia ratunkowego, straż pożarna oraz policjanci pod nadzorem prokuratora.

Za zdjęcia dziękujemy Wawa Hot News 24

Byłeś świadkiem wypadku? Stoisz w gigantycznym korku? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie? Poinformuj o tym innych mieszkańców Pruszkowa, Grodziska i okolic. Przesyłaj zdjęcia i informacje do redakcji WPR24.pl na adres e-mail: kontakt@wpr24.pl lub SMS i MMS pod nr tel. 600 924 925.

Komentarze 53

53 odpowiedzi na “36-letni motocyklista zmarł po zderzeniu z osobówką”

  1. Xxx pisze:

    Pruszkowianka,rozmawialismy tam wtedy na miejscu,podaj jakis namiar na siebie…

  2. Shogun 1983 pisze:

    Szczerze współczuję Pani z powodu utraty męża i ojca dzieci. Jednocześnie szkoda mi samego motocyklisty. Sam od niedawna mam ogromną przyjemność poruszania się jednośladem i z jednej strony wiem jaką przynosi to radość, z drugiej strony przeraża mnie to co wyrabiają kierowcy samochodów osobowych i dopiero z punktu widzenia motocykla widać idiotyzm niektórych zachowań jak i pogardę dla innych uczestników ruchu kiedy człowiek siedzi w aucie. Sam miałem wiele razy niebezpieczną sytuację nawet jadąc powoli. Dlatego w tej sytuacji bezwzględnie staję po stronie motocyklisty i raczej nie kupuję bredni typu jakby jechał wolniej to do wypadku by nie doszło.

  3. Jabilet pisze:

    Osobówka…?
    A może auto osobowe?

  4. Papiernia pisze:

    Tu ścierają się wpływy gangu pruszkowskiego i grupy mutantowej.

  5. Rafał pisze:

    Ta okolica od niepamiętnych czasów zbiera żniwo…

  6. Pruszkowianka pisze:

    Widziałam ten wypadek motocyklista jak na moje oka jechał max 60km/h służby od zgłoszenia na miejscu było w niecałe 8 minut

  7. Ojo pisze:

    Jeszcze wiadukt tam jest potrzebny na łuku pod górkę na śliskiej nawierzchni będzie jeszcze więcej takich zdarzeń

  8. PawJan pisze:

    Wielu kierowców, szczególnie Pań ma w ten sposób, że bardzo chętnie ustępują pierwszeństwa tirom, nawet jeżeli te go nie mają. Natomiast absolutnie nigdy nie ustępują pierwszeństwa rowerzystom.

    • Brwinowianin pisze:

      to prawda, ja miałem kiedyś taką sytuacje na rowerze;
      – jadąca samochodem marki Skoda Oktawia Kombi (srebrna na WPR) zrównała się ze mną na drodze tylko po to by mnie wyzwać od „ty kur…”…DOSŁOWNIE BEZ GRAMA PODSTAWY DO TAK AGRESYWNEJ POSTAWY. Totalnie nie zrozumiałem o co jej chodzi ! Przeszkadzało jej tylko to, że jechałem rowerem.
      Wielu kierowców ma z tym jakiś nieuzasadniony problem, nie akceptują rowerzystów i są do tego upośledzeni umysłowo bo przecież każdy rowerzysta to również kierowcą samochodu.

      • none pisze:

        Może napisz jeszcze, w jakim to było miejscu? Może obok była DDR, ale nie chciało Ci się z niej korzystać? Codziennie widuję rowerzystów, którym nie chce się korzystać z DDR, tylko jadą po ulicy i utrudniają ruch innym.

      • Tomek pisze:

        Pewnie cię rozpoznała że to ten od PiSania głupot na forum 😂

        • Tomus pisze:

          Tomek widzę że w wieku tematach robisz za osobę wypisująca najgłupsze rzeczy.

          • Tomek pisze:

            Zobacz w słowniku definicje słowa ironia może zrozumiesz. A skoro sledzisz to forum i moje wpisy to powinieneś zauważyć że przeważnie tycza się one brwinowianina

          • Tomus pisze:

            Kurcze rzeczywiście to było do brwiniowanina a nie do none. A to masz rację.

  9. zabiła człowieka pisze:

    i co żeś babo zrobiła!

    • Minister pisze:

      Zabiła młodego człowieka. Zabrała cały jego świat. Rodzina, dziewczyna, koledzy i przyjaciele są w głębokiej żałobie. Samochód to nie zabawka.

      • Ona pisze:

        Łatwo jest kogoś oceniać w necie. Skąd wiesz czy świat tej Pani też się nie zawalił, skąd wiesz że nie potrafiła jeździć Motocykl to też nie zabwaka Nie oceniaj bo nie znasz. Nie zabiła z premedytacją to był wypadek. To tragedia dla obu stron.

        • Habitem pisze:

          Nie wiem czy ta pani była pod wpływe substancji odurzających czy leków psychotropowych i czy po ranojej krew do badań. Swoją ignorancją i bezmyślnością doprowadziła do śmierci człowieka, który jechał do matki. Specjalnie tego raczej nie zrobiła. Tak jak ci co w upał zostawiają psy w samochodach specjalnie ich nie mordują. Po prostu to ludzie groźni dla otoczenia przez swoją głupotę.

        • X pisze:

          Nie raz widzę wymuszajacego pierwszeństwo i on też co powie że nikogo nie zabiją tylko ten drugi troszkę przyvhamuje z 50 do 5 km/h on się wtedy zmieści i będzie zadowolony. Takie cwaniakowanie i korzystanie z tego że szybcy kierowcy są uważniejsi od nich i unikają wypadków które te osoby by powodowały.

        • słowo prawdy pisze:

          To jest śmieszne. Jak napiszę, że jeżdże w terenie zabudowanym 70 km/h to zaraz jest stos komentarzy typu „zabijesz kogoś itd.”. A potem jadę sobie te 70 km/h i widzę babeczkę przed sobą, która jedzie 40 km/h na pasach stoi inna babeczka i ja się zatrzymuje ją puścić ale ta babeczka co jedzie przede mną wpatrzona w telefon nawet odrobinę nie zwalnia i rzeczywiście ostatecznie nie ustępuje pierwszeństwa czekającej na pasach osobie – a jakby tam było dziecko, które w ostatniej chwili stwierdzi, że skoro nie zdążyło wejść wcześniej to teraz już musi bo nie zdąży?

          Z drugiej strony jak ktoś co chiwlę wymusza pierwszeństwo to teksty typu „ona nie chce nikogo zabić”, chociaż oczywiście efektem wymuszenia pierwszeństwa może być zabicie kogoś. Ba wymuszenie pierwszeństwa jest częstszą przyczyną wypadku niż przekroczenie prędkości. Więc jeżeli jadący za szybko są „mordercami” to wymuszający pierwszeństwo są jeszcze bardziej mordercami.

  10. Krystian pisze:

    Wskazówka na liczniku w motorze zatrzymała się na jakiej prędkości?

    • Z pisze:

      A co sugerujesz? Że jakby jechał szybciej to jej wymuszenie by się nie liczyło? Wiem że nie znasz przepisów ale przepis mówi że masz ustąpić pierwszeństwa, a nie że masz ustąpić pierwszeństwa pojazdowi jadącemu nie szybciej niż 22 km/h.
      Pytanie o prędkość motocyklisty to jak usłyszeć o gwałcie i spytać „a spódnica to na jakiej wysokości się zatrzymała?”

      Przestańcie w końcu sprzyjać wymuszającym pierwszeństwo mordercą.

      • Gosc pisze:

        Od szybkosci zależy jak sie ocenia odstep jaki ma auto/motocykl do skrzyżowania. Jesli jest ograniczenie do 40 a jedziesz 70 to sie nie dziw, ze ktos wymusza. Ograniczenie nie stoi bez powodu. Widocznie miejsce wymaga aby tak bardzo zwolnic bo np. widoczność słaba.

        • X pisze:

          Czekaj, czekaj co ty piszesz? Jak ktoś jedzie 70 to szybciej mienie skrzyżowanie niż jakby jechał 40 czyli ty będziesz mógł szybciej wyjechać. Jeżeli jednak wyjeżdżasz bo uznałeś, że gdyby jechał 50 km/h to byś zdążył (zakładam, że naprawdę byś nie wymusił na jadącym 50 km/h) to zanim samochód jadący 70 km/h cię dogoni ty powinieneś osiągnąć już prędkość 40 km/h. Czyli jadący za tobą lekko przychamuje i wszystko będzie ok.
          Problem jest taki, że nieraz muszę zwalniać prawie do 10 km/h czyli nawet gdybym jechał 50 km./h to byłoby wymuszenie.

          Drugi problem jest taki, że wymuszenie pierwszeństwa nie jest warunkowane prędkością pojazdu z pierwszeństwem. Więc nie wiem na jakiej podstawie nadajesz sobie prawo do popełniania takiego błędu. Ja rozumiem gdyby on jechał 100 km/h i jeszcze masz słabą widoczność, że go nie zobaczyłbyś. Ale jak ktoś jedzie 70 km/h i wymuszasz na nim bo nie umiesz ocenić prędkości ani odległości to jesteś po prostu słabym kierowcą i nie znasz przepisów bo pewnie zamiast uczyć się jeździć hapałeś dzidę kolegą i zlizywałeś lukier.

        • Kwejk pisze:

          Nie wiem jak ja mam słabą widoczność to uważam żeby nie wymusić. Praktycznie nie zdarza mi się żeby po wyjechaniu jadący z pierwszeństwem samochód musiał hamować z mojego powodu , jasne niedopatrzenie zdarza się każdemu ale niedopatrzenie jest wtedy gdy przez twoje „wymuszenie” jadący z prędkością 70 km/h będzie musiał zwolnić do np. 40 km/h żeby cię wpuścić. A często wymuszają na mnie (czy jadę 70 czy jadę 50) tak że muszę zwalniać prawie do 10 km/h.

          W przypadku wyjazdu z podporządkowanej i kolizji z pojazdem jadącym 70 km/h (mającym pierwszeństwo) sprawcą wypadku będzie wyjeżdżający. Czyli twoje podejście, że można sobie wymuszać jak ktoś jedzie szybciej nie znajduje potwierdzenia w prawie. Policjant powie ci, że jesteś sprawcą i pewnie gejem skoro nie umiesz jeździć i spowodowałeś wypadek i będzie miał rację bo pewnie zamiast uczyć się jeździć hapałeś dzidę kolegą po tym jak twoja matka skończyła.

  11. Rept pisze:

    Moze to ten co tak halasuje na alejach po nocach? Ale oczywiscie szkoda czlowieka…

  12. andrzej pisze:

    Żal człowieka. dochodzenie na pewno zbada wszystkie okolicznośći. W tym miejscu obowiązuje 50. Motocykl jechał tam 50 km.h ? Widzieliście kiedyś motocykl jadący po mieście 50 km / h ?

    • Motouser pisze:

      Tak widziałem, ja tak jeżdżę.

      • Motouser2 pisze:

        Mam tak samo jak Ty. Także jeżdżę przepisowo co niestety nie podoba się wielu kierowcom samochodów, którzy trąbią i zajeżdżają drogę gdy zwalniam do 40 kmh na ‚czterdziestce’.

    • Gości pisze:

      Jechał wolno

    • Ja pisze:

      Widziałam. Mój brat kilka lat temu jadąc motocyklem na warszawskiej Ochocie miał właśnie 50km/h na liczniku, kiedy zginął na miejscu po tym, jak wbił się w maskę samochodu, który nie ustąpił mu pierwszeństwa. Kierowcę podobno światło oślepiło. Tyle w temacie.

    • Dad pisze:

      Tylko jakie to ma znaczenie ile jechał moyocyklista? Sam słusznie zauwazasz, że motocykle jeżdżą szybciej i nic im się z tego co powodu nie dzieje. Zresztą jakie ma znaczenie czy jadą 50 czy 70? Pierwszego będziesz reanimował 5 minut zanim umrze a drugiego 2 minuty – tyle różnicy. Za to gdyby nieumiejący jeździć debila przestali wymuszać pierwszeństwo to nikogo nie trzeba by było reanimować.

      • Jarek pisze:

        Może Pan Andrzej sugeruje że, jeśli motocyklista jechał za szybko a jechałby przepisowo, to:
        1. Zdążyłby zareagować i zahamować. No bo przecież wszyscy, którzy słusznie znają przepisy że nie można wymuszać pierwszeństwa, słusznie powinni wiedzieć o czasie reakcji, drodze hamowania itd. A każdy kilometr szybciej, przekłada się na centymetry, metry itd.
        2. Może by go nie było na tym skrzyżowaniu?
        3. Doszłoby do wypadku ale trochę innego, biedak na motorze wstałby, zrugał by biedaczkę w samochodzie (bo przecież życie ze świadomością że się kogoś zabiło jest jak wygrana 6 w totka) i skończyło by się na szczęściu lakierników i blacharzy
        4. Wszystko skończyłoby się tak samo tragicznie i pechowo
        A może Pan Andrzej kompletnie plecie bzdury bo gdyby właśnie jechał 100 km/h (średnia nocna na ulicach w Polsce) to Pani w samochodzie minęłaby się z motocyklistą 15 minut wcześniej.
        Wyrazy współczucia dla wszystkich: rodziny motocyklisty, Pani której los też jest nie do pozazdroszczenia, wszystkich piszących i czytających (dla ostatniej grupy w związku z innymi okolicznościami)

        • Dad pisze:

          No właśnie przy tym twoim wywodzie jest wszędzie może może może. A fakt jest taki że gdyby nie wymuszenie pierwszeństwa to nikt nie musiałby nagle chamowac ani jechać wolniej, a wszyscy by żyli.

          Jeżeli jechał za szybko to jego ryzyko. Tak samo jak ryzykujesz gdy wsiadasz na rower lub gdy wychodzisz z domu. W końcu gdyby każdy pieszy uczestnik wypadku nie wyszedł z domu to nie byłby uczestnikiem wypadku.

          • Zad pisze:

            A jaką mamy pewność że jadący 50 km/h nie myśli o tym co zrobić na obiad zamiast pilnować trasy? Ilu ja widzę kierowców jadących 40 km/h ale z telefonem w rece. Jedynym problemem związanym z prędkością jest to że: a) widać ją bez trudu b) ludzie mają tendencję zakładać że jeżeli ktoś miał wypadek ton jechał za szybko i ta za szybka jazda była powodem wypadku. A to zazwyczaj nie jest prawdą bo zazwyczaj powodem wypadku jest nieustąpienie pierwszeństwa, wymuszenie, zła zmiana pasa i zazwyczaj wolniejszy z dwóch kierowców jest sprawcą bo był nieuważny i jedyne co ma na swoją obronę to to że nie uważał ale robił to powoli.

        • Dad pisze:

          Jak chcesz mieć pewność że zachamujesz to idz na pieszo. I to polecam wszystkim nieprawidłowo zmieniającym pas, nie ustępującym pierwszeństwa itd. wtedy na drodze zostaną szybcy którzy nie powodują wypadków.

    • Marcin B. pisze:

      Tak, ja jeżdżę motocyklem z taką prędkością po Pruszkowie, mimo że teoretycznie mógłbym rozwinąć prędkość ponad 160 km/h. Panie Andrzeju, pitolisz pan głupoty niczym TVP. Nie każdy motocyklista to szaleniec. Powiem więcej: to już nie lata 90-te i większość motocyklistów jeździ z rozwagą. A że znajdzie się kilku debili na plastikach… Tak samo jak znajdą się kierowcy samochodów mających bezpieczeństwo za nic. Zarówno osobowych, busów jak i Tirów. Proste!

  13. lowi pisze:

    na Bohaterów Warszawy odbywają się regularne testy prędkości motocykli, to mogło mieć związek z tym wypadkiem

  14. Z pisze:

    Miałem ostatnio podobnie. Jechałem sobie 50 na godzinę w obszarze zabudowanym i nagle z podporządkowanej zaczął wyjeżdżać powolutku jakiś dziadek zupełnie nie patrząc że popelnia wykroczenie i nie ma prawa. Uznałem że skoro tak to albo ja przejadę pierwszy albo zapłaci mi za lakierowanie i zmzamuast chamowac zatraciłem. Zatrzymał się więc ja łaskawie darowałem mu delikatnie skręcając i przecinając linie ciagłą. Niestety nawet na kierowców którzy jadą 30 na godzinę jazda z prędkością zaledwie 50 przez innego uczestnika drogi działa jak płachta na byka i mają potrzebę wymuszenia pierwszeństwa. Już wolę jak ktoś jeździ 90 ale ustępuje pierwszeństwa tam gdzie Natalia obowiązek.

    • Jarek pisze:

      Panie Z. A gdyby w swoim akcie wymierzania sprawiedliwości wypadłby by Pan z drogi i zabił rodzinę przechodząca chodnikiem. Bo dziadek jednak by nie „zachamowal” tylko okazał się chamem wytrącił Pana Z z kierunku jazdy. Albo gdyby Pan musnął tego samego nieszczęśnika na motocyklu który walnąłby w słup i zmarł tak samo tragicznie tylko że wcześniej. Albo gdyby Pan sam walnął w ten słup i zginął? Też by się Pan cieszył ze swojego wymiaru sprawiedliwosci?

      • Z pisze:

        To ja napiszę inaczej. Załóżmy że zacząłem hamować. I hamowanie dało tyle że dziadek ustawił się przede mną i wjechałem mu w kufer. Przyjeżdża policja a on mówi że przecież jechał prosto ale musiał przychamowac przed pasami a ja się zagapiłem i w niego wjechalem. A tak sytuacja czysta są ślady chamowania ja mam uszkodzony przód on bok. Klasyczne wymuszenie pierwszeństwa.

        Zresztą już kiedyś miałem taką akcję że ja jechałem przepisowo a gość odwalił mi taki numer że żeby nie doszło do wypadku musiałem mocno odbić i zjechać na przeciwny pas na którym ni z tego ni z owego pojawił się samochód wlaczajacy się do ruchu który nie ustąpił mi pierwszeństwa. Zrobiłem dziki slalom i w każdej chwili błąd bomógł zaprowadzić mnie na barierki albo na chodnik. A gdybym uparcie nie bronił mojego ani jego samochodu to bym przywalił, prędkość nie za wysoka, ja już byłem przygotowany na walniecie, poduszki by wystrzeliły i po problemie. Jego wina on płaci za tą imprezę. I wtedy zrozumiałem że nie warto za wszelką cenę naprawiać błędów innych bo można za to słono zapłacić.

      • Koptr pisze:

        Jarek a jak ty jedziesz 50 i ci koło pęknie i wyrzuci cię na chodnik na którym stoi 5 dzieci to co? Czy codziennie oddajesz koła do serwisu żeby sprawdzili że nie musisz wymienić? A jeżeli nie to będziesz się cieszył jak kogoś zabijesz?

      • Cweg pisze:

        Jaruś czy ty właśnie stojąc nad grobem człowieka, który zginął przez wymuszenie pierwszeństwa pouczasz kogoś kto prawie został walnięty przez wymuszającego pierwszeństwo innego kierowce, że powinien pozwolić jakiemuś dziadowi wymusić pierwszeństwo bo konsekwencje takiego wypadku są niepewne? To może lepiej zamiast pouczać poprawnie jadącego kierowce pouczyć dziada żeby respektował pierwszeństwo przejazdu? Poza tym jak kilku kierowców będzie miało z takim dziadek kolizje to w końcu zbierze odpowiednią ilość punktów karnych i mu zabiorą prawo jazdy i wteyd dopiero będzie bezpieczniej na drodze. Ale nie twoim zdaniem lepiej wspierać wymuszających pierwszeństwo… jak gęstym debilem trzeba być żeby jawnie namawiać do ułatwiania źle jeżdżacym kierowcom łamania przepisów.

  15. *** pisze:

    Wyjeżdżając z Grunwaldzkiej w str Pruszkowa jest ograniczona widoczność przez ogrodzenie po prawej. Tam powinno być lustro.

    • X pisze:

      Prawda ale skoro lustra nie ma to przepisu nie mówią że można walić w jadących z pierwszeństwem.

      • Gosc pisze:

        Przeczytaj jeszcze raz. Słaba widocznosc. Czy to oznacza, ze ktos cos tu zrobil z premedytacją? Motocyklista i kierowca auta zbyt poźno zorientowali sie, ze to sie nie uda i zadne nie zdazylo zareagowac

        • X pisze:

          Przeczytałem. To ja mam inną propozycję. Pojedź sobie samochodem w tamto miejsce i zobacz ile widać jak spojrzysz w prawo, a ile w lewo. Spokojnie widać ponad 300 metrów, które wystarczy ci nawet jeżeli motocyklista jechałby tam 80 km/h i nawet nie próbował hamować. Masz tam znak stopu jak wyjeżdżasz. Ze trzy razy w życiu widziałem jak kierowca zignorował stop (np. tylko zwolnił) i doprowadził do wypadku. Nigdy nie widziałem żeby kierowca zatrzymał się na stopie i ruszając spowodował wypadek. Jasne to nie jest dowód. Ale niestety wymuszający pierwszeństwo nie grzeszą inteligencją i umiejętnościami prowadzenia pojazdu więc ja jestem przekonany, że mogła go zobaczyć ale jej się nie chciało.

        • Razor pisze:

          Never attribute to malice that which is adequately explained by stupidity.

          Ale skoro go zabiła to nie mógł być tak daleko, a tam jak uczciwie przejedziesz przez skrzyżowanie to spokojnie zobaczysz kilkaset metrów dalej pojazd.

  16. lennox pisze:

    Straszne. Słyszałem odgłos zdarzenia – nagłe hamowanie, głuche uderzenie i przerażająca cisza. Pogotowie przybyło po ok. 10 minutach.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Podobne artykuły