Strumiany – trzylatek wpadł pod nadjeżdżające auto

Baranów

W poniedziałkowy wieczór, 16 stycznia, w Strumianach (gm. Baranów) doszło do wypadku. Trzylatek wybiegł z posesji wprost pod koła nadjeżdżającego auta. W stanie ciężkim zostało przewiezione do szpitala.

Do zdarzenia doszło ok. godz. 19.00. Trzyletnie dziecko wybiegło poza ogrodzenie posesji wprost pod koła samochodu marki Opel. 3-letni chłopczyk przeżył, ale w stanie ciężkim został przetransportowany jednego z warszawskich szpitali.

Droga, na której doszło do wypadku była zablokowana na czas pracy służb. Policja pod nadzorem prokuratora bada okoliczności, w jakich doszło do zdarzenia.

Sprawę prowadzi Prokuratura Rejonowa w Żyrardowie. Na ten moment prokurator zajmujący się sprawą nie udziela żadnych informacji.

Byłeś świadkiem wypadku? Stoisz w gigantycznym korku? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie? Poinformuj o tym innych mieszkańców Pruszkowa, Grodziska i okolic. Przesyłaj zdjęcia i informacje do redakcji WPR24.pl na adres e-mail: kontakt@wpr24.pl lub SMS i MMS pod nr tel. 600 924 925.

Komentarze 12

12 odpowiedzi na “Strumiany – trzylatek wpadł pod nadjeżdżające auto”

  1. Anonim pisze:

    Na wsi jak zwykle bawią się srogo w odwieczną zabawę „za moich czasów to się dziecko puszczało samo na podwórko i jakoś wszyscy żyli”. No a ci którzy nie przeżyli to już nie opowiedzą jak źle skończyli przez takie wieśniackie gadanie. Miło, że na wsi bawią się jak za starych czasów i miło, że jest im z tym miło i czują się tacy lepsi od miastowych co wychowują miękkie pilnowane i bezpieczne dzieci. Chwała zaniedbaniu

    • Krystian pisze:

      Dobrze powiedziane. Mam rodzinę w tych okolicach i jeszcze niedawno musiałem wysłuchiwać dokladnie te same pierdoły o tym, ze kiedyś dziecko się puszczało i tłumaczyło, ze tu ma nie wchodzić i jakość och dzieci żyją. Ciekawe czy tamci też kogoś w ten sposób pouczali?

  2. Sandra pisze:

    Grzesio nie żyje. Nie mogę przestać płakać 😭😭 Boże takie małe niewinne dzieciątko 😭

  3. Sandra pisze:

    Wyrazy współczucia dla Kierowcy!!!!
    Trauma przez kilka lat murowana! 😭😭😭😭

  4. Pieszy Rowerzysta Kierowca pisze:

    Jest wyraźnie napisane że dziecko wbiegło pod koła auta. Nawet idąc kiedy ktoś kazałby ci się zatrzymać zrobisz jeszcze pół kroku a co dopiero auto. Sprawdź sobie ile wynosi droga hamowania nawet przy 20-30 km . Zdrowia dla chłopca i rodziny. A dla kierowcy oby wszystko się wyjaśniło no też to pewnie przeżywa.

  5. ghh pisze:

    mam nadzieję że kierowca zawiśnie

    • Anonim pisze:

      Niby za co ma zawisnąć, za nieudolność rodziców w pilnowaniu swojego dziecka? Wybiegło z posesji na ulicę, kto go pilnował? Ja mam nadzieję, że to rodzice odpowiedzą za brak odpowiedniego nadzoru, a kierowcy zapewnią na swój koszt psychologa w związku z traumatycznym zdarzeniem.

    • Paula pisze:

      Kierowca wjechał na ich podwórko i doszło do nieszczęścia? Maluchy trzeba pilnować a nie oglądać netflixa i palić papierosy.

    • Pieszy Rowerzysta Kierowca pisze:

      Jest wyraźnie napisane że dziecko wbiegło pod koła auta. Nawet idąc kiedy ktoś kazałby ci się zatrzymać zrobisz jeszcze pół kroku a co dopiero auto. Sprawdź sobie ile wynosi droga hamowania nawet przy 20-30 km . Zdrowia dla chłopca i rodziny. A dla kierowcy oby wszystko się wyjaśniło no też to pewnie przeżywa.

    • Leniwa_gospodyni pisze:

      Przecież dziecko wybiegło z posesji, tu kierowca nie miał szans. Ja bym się zapytała dlaczego rodzice nie zabezpieczyli drzwi od domu lub bramy czy furtki – 19 to już ciemno.

    • jesteś takim śmieciem pisze:

      Nie kojarzę żeby kara powieszenia była przewidziana za udział w takim wypadku. Nie ono pierwsze nie ono ostatnie.
      Nie znam okoliczności tej sprawy ale często jest tak, że posesja ma bramę bezpośrednio przy drodze i rzeczywiście między bramą a ulicą jest 2 może 2,5 metra. Biegnące dziecko (nawet małe) pokona taką odległość w ciągu dwóch sekund. Samochód jadąćy 40 km/h pokona w trakcie hamowania około 10 metrów. jeżeli dziecko wskoczy na jezdnie 6 metrów przed nim to zwyczajnie nie ma szans.
      Zawsze jak widzę taką otwartą bramę a na podwórku bawiące się dziecko to zadziwia mnie jak to jest, że najpierw robisz dziecko dla 500+ ale potem zdajesz sobie sprawę, że tak za bardzo nie chce Ci się go wychowywać więc organizujesz sobie taką śmiertelną pułapkę na podwórku bo może się uda uwolnić od przykrego obowiązku.
      W każdym razie ktokolwiek się nim opiekował to mam nadzieję, że odpowie za niedopilnowanie dziecka i zapłaci kierowcy za wyrządzone przez dziecko szkody i krzywdy.
      No chyba, że to jednak kierowca czegoś nie dopilnował i jest winny, to wtedy niech kierowca buli. Zabrakło w artykule informacji o tym kto ponosi winę, ale ghh jak każda bezmyślna osoba już wydała wyrok.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Podobne artykuły