Wyczekiwane zwycięstwo

Koszykówka

Kibice Znicza Basket Pruszków czekali, kiedy ich ulubieńcy odniosą pierwsze zwycięstwo w 2016 roku. Dwie wyjazdowe potyczki zakończyły się porażkami podopiecznych Marka Zapałowskiego. Zgodnie z powiedzeniem „do trzech razy sztuka” kolejny mecz zakończył się triumfem pruszkowian.

Znicz Basket po raz kolejny w tym sezonie wykorzystał atut własnego terenu. Do Pruszkowa zawitała drużyna Zetkamy Doral Nysa Kłodzko. Należy jasno stwierdzić, że mecze wyjazdowe są bolączką gości. Koszykarze z Kłodzka w tym sezonie na obcym terenie nie wygrali. W Pruszkowie Zetkama nie przełamała fatalnej serii, choć momentami było gorąco.

Goście napędzili sporo strachu gospodarzom. Zetkama wygrała pierwszą kwartę 18:12 i przyjezdni nie zamierzali na tym poprzestać. Stopniowo zwiększali swoją przewagę. Po rzucie Wojciechowskiego Zetkama prowadziła 26:15. Sygnał do ataku w ekipie Znicza Basket dał celną trójką Janiak. Gospodarzom udało się wyrównać na minutę przed końcem – po 34. Na przerwę z prowadzeniem schodzili koszykarze Znicza Basket – 36:34.

W trzeciej kwarcie przeważali goście, co przełożyło się na wynik. Przed ostatnią odsłoną Zetkama prowadziła 50:43. Znicz Basket chciał wyrwać zwycięstwo i wykorzystać atut własnego terenu. Koszykarze z Pruszkowa pożarli rywali w ostatnich dziesięciu minutach. Goście rzucili zaledwie sześć punktów. Znicz Basket dominował i wygrał ostatnią odsłonę różnicą 20 „oczek”, a całe spotkanie 69:56.

Najwięcej punktów dla gospodarzy zdobył Mateusz Szwed – 20.

Znicz Basket Pruszków – Zetkama Doral Nysa Kłodzko 69:56 (12:18, 24:16, 7:16, 26:6)

[TheChamp-Sharing]

Byłeś na meczu i zrobiłeś ciekawe zdjęcie? A może nagrałeś filmik jak kibice cieszą się z wygranej? Przesyłaj zdjęcia i informacje do redakcji WPR24.pl na adres e-mail: kontakt@wpr24.pl lub SMS i MMS pod nr tel. 600 924 925.