Zmiany w taryfikatorze mandatów. Koniec ze szkoleniami kasującymi punkty

Region

Od 17 września w życie weszły kolejne ważne zmiany w przepisach dla użytkowników dróg.

W tym roku zmiany w przepisach dla kierowców i innych użytkowników dróg są spore. Od 1 stycznia zmienił się m.in. taryfikator mandatów, co sprawia, że kierowcy jeżdżący nieprzepisowo muszą za to słono zapłacić. Kolejną zmianą dla kierowców, a dokładniej posiadaczy aut było zaprzestanie wydawania nalepek na szybę z numerem rejestracji oraz zniesienie obowiązku posiadania karty pojazdu. Teraz pora na kolejne zmiany.

Kasowanie punktów po nowemu
Od 17 września zaczęły obowiązywać nowe zasady kasowania punktów. Zebrane za wykroczenia drogowe punkty będą kasować się po dwóch latach. Warto podkreślić, że czas ten jest liczony dopiero od dnia opłaty mandatu, a nie od momentu ich otrzymania.

Co więcej kierowcy tracą możliwość „kasowania” punktów poprzez specjalne szkolenia.

Drogowa recydywa
Kierowcy, którzy w ciągu dwóch lat złamią przepisy z tej samej grupy będą płacić więcej. Mandat dla drogowych recydywistów będzie dwa razy większy. Dodatkowo „za drugim razem” otrzymają więcej punktów karnych.
Dotyczy to m.in. przekroczenia prędkości:
31-40 km/h – pierwszy raz: 800 złotych i 9 punktów karnych; recydywa: 1600 złotych i 10 punktów karnych;
41-50 km/h – pierwszy raz: 1000 złotych i 11 punktów karnych; recydywa: 2000 złotych i 13 punktów karnych;
51-60 km/h – pierwszy raz: 1500 złotych i 13 punktów karnych; recydywa: 3000 złotych i 15 punktów karnych;
61-70 km/h – pierwszy raz: 2000 złotych i 14 punktów karnych; recydywa: 4000 złotych i 15 punktów karnych;
71 km/h i więcej – pierwszy raz: 2500 złotych i 15 punktów karnych; recydywa: 5000 złotych i 15 punktów karnych.

Oprócz przekroczenia prędkości nowy taryfikator zakłada, że podwójne karanie będzie dotyczyć innych obszarów ruchu, np.:
nieustąpienie pierwszeństwa pieszemu (pierwszy raz: 1500 złotych; recydywa: 3000 złotych);
złamanie zakazu wyprzedzania (pierwszy raz: 1000 złotych; recydywa: 2000 złotych);
wyprzedzanie na przejściu lub przed nim (pierwszy raz: 1500 złotych; recydywa: 3000 złotych);
niezachowanie ostrożności i spowodowanie zagrożenia bezpieczeństwa w ruchu drogowym z następstwem w postaci poszkodowanego pieszego, rowerzysty itp. (pierwszy raz: 1500 złotych; recydywa: 3000 złotych);
omijanie pojazdu, który zatrzymał się w celu ustąpienia pierwszeństwa pieszemu (pierwszy raz: 1500 złotych; recydywa: 3000 złotych);
wjeżdżanie na torowisko przy zaporach, które są opuszczane, opuszczone lub nie skończyło się ich podnoszenie (pierwszy raz: 2000 złotych; recydywa: 4000 złotych);
wjazd na przejazd kolejowy przy czerwonym świetle sygnalizatora lub jeżeli po drugiej stronie nie ma miejsca do kontynuowania jazdy (pierwszy raz: 2000 złotych; recydywa: 4000 złotych);
prowadzenie pojazdu mechanicznego w stanie po spożyciu alkoholu lub innego, podobnie działającego środka (pierwszy raz: 2500 złotych; recydywa: 5000 złotych).

Byłeś świadkiem wypadku? Stoisz w gigantycznym korku? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie? Poinformuj o tym innych mieszkańców Pruszkowa, Grodziska i okolic. Przesyłaj zdjęcia i informacje do redakcji WPR24.pl na adres e-mail: kontakt@wpr24.pl lub SMS i MMS pod nr tel. 600 924 925.

Komentarze 11

11 odpowiedzi na “Zmiany w taryfikatorze mandatów. Koniec ze szkoleniami kasującymi punkty”

  1. kpt. żbik pisze:

    mam kilka filmów z rejestratora w samochodzie gdzie to oznakowane radiowozy łamią przepisy ruchu drogowego . ktoś chętny do kupna ?

  2. Anonim pisze:

    Ilość wymuszeń pierwszeństwa, ktore zmuszają mnie do awaryjnego hamowania sugeruje, ze to społeczeństwo nie jest trzymane na krótkiej smyczy. Dodatkowo ponieważ wszyscy zrobili sobie z prędkością chłopca do bicia to prawdziwi sprawcy wypadków sa traktowani jak pechowcy, np. frajer wymusza pierwszenstwo, to zamiast go posłać z torbami za spowodowanie zagrożenia życia, to jest ustala czy może poszkodowany nie jechał trochę powyżej prędkości na znaku itd.

  3. jesień plecień pisze:

    przecież trzeba ogarnąć dziurę w budżecie , ludzie mają jeszcze oszczędności ,ale jak sądzę to przy rozwijanym systemie kar finansowych społeczeństwo będzie chodzić na krótkiej smyczy żeby mieć chociaż na miskę ryżu .

  4. robot pisze:

    Najlepiej na drogach szybkiego ruchu, tam gdzie nie ma żadnych niebezpieczeństw i spokojnie da się jechać 100/h, ustawić znaki ograniczające do 50. Policja oczywiście ustawia się tam gdzie ograniczenia są bezsensowne bo tam żniwa są najlepsze.

    • X pisze:

      Słowo prawdy i dlatego kary rosną, a liczba wypadków nie spada (poniżej poziomu wynikającego z poprawy infrastruktury). Bo policja łapie tych którzy jeżdżą szybko, a nie tych którzy powodują wypadki.

  5. X pisze:

    Jak zawsze z mandatami problem jest jeden. Skupiaja sie na przekroczeniu prędkości – za zbyt szybką jazdę konsekwencje są wyższe niż mandat za potracenie kogoś… to jest żałosne albo nalezy w takim razie przyznac ze mandaty nie działają prewencyjnie i chodzi tylko o pieniadze albo wprowadzic suriwe kary dla sprawców. Np. Spowodowałeś kolizję podczas wyprzedzania na pasach, to: zaczynamy na 25 tys zł mandatu za kolizję + każde wykroczenie jakie spowodowałeś w związku z tą kolizją płacisz razy 10 czyli 15 tyś zł za wyprzedzanie na pasach. Tak samo wypadki tylko wypadek niech kosztuje 50 tyś mandatu i mnożnik x20 dla wykroczeń. Wtedy jezeli wierzymy w leczniczą moc mandatow ludzie nawet jak jeździliby szybko to robiliby to tylko tedy gdy nie spowodują wypadku/kolizji. Ale nie lepiej ustawiać wysokie mandaty za predkosc ustawiać sie na ograniczeniu do 50 gdzie mozna jechac bezpiecznie i 120 i wiekszosc jezdzi ponad 70.i tam w miejscu ktore od zbudowania nie widziało ani jednego wypadku trzaskać kasę do budżetu.

    • Rafał pisze:

      I to jest rozsądne stanowisko. To zawsze mnie rozwalało, ze taryfikator mandatów jest zbudowany tak, ze jezeli ograniczenie jest 50 km/h a ty jedziesz 80 to mandat bedzie taki sam niezaleznie od tego czy jedziesz po pustej drodze w dobrych warunkach atmosferycznych i co prawda masz teren zabudowany ale z prawej strony jest pole a z lewej od pieszych odgradza cie 1,5 metrowy rów , a z drugiej strony dokładnie taki sam mandat dostaniesz za wyprzedzanie (w dozwolonym miejscu) z taka sama prędkością gdy ruch dookoła jest dość duży i w każdej chwili z ciągu zaparkowanych samochodów moze ci wyskoczyć jakies dziecko prosto pod koła.
      Tylko policja bedzie łapac glownie tych pierwszych na pusteh dridze bo w takich warunkach wielu kierowcow przekroczy prędkość (i nikogo nigdy nie zabije), a w tyk drugim to tylko jakiś wariat to zrobi, a i tak sa duze szanse ze kogos zabije przy okazji, wiec policja i tak dostanie wezwanie, wiec po co tracić czas na prewencję tam gdzie mozna ratować życie gdy w tym samym czasie mozna nastawiac mandatów na 30 tyś zł w jakimś bezpiecznym miejscu?

  6. olo pisze:

    ale kretyństwo . JEZDNIA jest dla samochodów i to pieszy ma uważać jak chce na nią wejść !!! Po to wymyśliliśmy samochody i drogi dla nich żeby sie szybko przemieszczać a nie patrzeć czy ktos nie włazi pod koła !!!

    • X pisze:

      Nie szedłbym w taka argumentacje bo zaraz jakis pieszy powie, ze miasta sa dla pieszych i bedziesz mogl jezdzic tylko w terenie niezabudowanym na podstawie tej samej durnej logiki jaką stosujesz..

      Dodatkowo obecny stan PORD przeczy temu co piszesz…

    • X pisze:

      Aaaa ty trolujesz, dopiero teraz sie kapnałem,.sorry jakbym wiedział to bym nie odpisywał ci.

    • Tymoteusz pisze:

      Ojej olo sie odezwał, ten co przy potrąceniu małej dziewczynki za wszelka cene wbrew faktom, próbował przypisać jej winę znowu przyszedł głosić swoje farmazony.

      Cieszę się, ze widze twoj komentarz bo to znaczy, że dalej szczęśliwie trafiasz na rozsądnych pieszych, ktorzy noe dają ci się zabić gdy ślepo wierzysz w swoje niezgodne z przepisami farmazony.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Podobne artykuły