Wiadomości
Autor artykułu: Redakcja | 27 lutego 2026 11:30 |
0
Grodzisk Maz.
W ostatnich latach coraz częściej słyszymy o tzw. wyzwaniach krążących wśród dzieci i młodzieży. Nie zawsze są one nazywane angielskim słowem „challenge”. Często funkcjonują jako „zadania”, „akcje”, „sprawdziany odwagi” albo po prostu „coś, co robią wszyscy”. Ich wspólnym mianownikiem jest potrzeba przynależności, bycia zauważonym oraz chwilowego wyróżnienia się w grupie.
Okres dorastania to czas, w którym grupa rówieśnicza odgrywa kluczową rolę. To właśnie tam młody człowiek chce czuć się akceptowany i „wystarczający”. Wyzwania bywają przedstawiane jako coś normalnego lub zabawnego. Często towarzyszy im presja: „jeśli nie weźmiesz udziału, wypadasz z grupy”. Nie każde wyzwanie jest groźne, jednak część z nich przekracza granice bezpieczeństwa fizycznego i psychicznego.
Szczególnie niepokojące są sytuacje, w których dochodzi do ryzykownych zachowań podejmowanych „na pokaz”. Młodzi ludzie często nie zdają sobie sprawy z konsekwencji. W okresie dorastania umiejętność przewidywania skutków dopiero się rozwija. Decyzje podejmowane impulsywnie mogą mieć realny wpływ na zdrowie, samopoczucie, a nawet przyszłość.
Wśród wielu wyzwań coraz częściej pojawiają się te związane z niewłaściwym i nadmiernym stosowaniem leków. Tego typu internetowe „challenge’e” są promowane w mediach społecznościowych, szczególnie w okresie zwiększonej zachorowalności. Mogą prowadzić do poważnych konsekwencji zdrowotnych i stanowią realne zagrożenie dla życia.
Warto pamiętać, że lęk u dziecka lub nastolatka nie zawsze pojawia się przed podjęciem wyzwania. Czasem młody człowiek boi się odmówić, bo został „wezwany” przez grupę. Nie wie, jak się wycofać, by nie stracić relacji. Zdarza się też, że niepokój pojawia się dopiero później, gdy zaczyna rozumieć możliwe konsekwencje swoich działań.
Zmiana zachowania, wycofanie, drażliwość, problemy ze snem czy nagłe spadki nastroju mogą być sygnałem, że dziecko mierzy się z trudnymi emocjami. Wyzwania internetowe są często tylko wierzchołkiem góry lodowej. Rolą dorosłych nie jest bycie strażnikiem, lecz bezpiecznym punktem odniesienia.
Nie chodzi o ciągłe sprawdzanie ani straszenie. Najważniejsze są obecność i uważność. Warto interesować się tym, co dziecko robi w sieci i poza nią. Rozmawiać o tym, co ogląda i z kim utrzymuje kontakt. Zwracać uwagę na zmiany w zachowaniu i nastroju. Patrzeć na to, co znajduje się w otoczeniu dziecka – na biurku, w plecaku czy w pokoju.
Największym wsparciem dla młodego człowieka jest świadomość, że obok jest dorosły, który nie oceni i nie zbagatelizuje problemu. Ktoś, kto pomoże zrozumieć sytuację i bezpiecznie z niej wyjść.
Dlatego apelujemy o rozwagę i reagowanie na wszelkie sygnały mogące świadczyć o udziale dzieci i młodzieży w niebezpiecznych wyzwaniach internetowych. Wczesna rozmowa i uważność dorosłych mogą zapobiec poważnym konsekwencjom.
Byłeś świadkiem wypadku? Stoisz w gigantycznym korku? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie? Poinformuj o tym innych mieszkańców Pruszkowa, Grodziska i okolic. Przesyłaj zdjęcia i informacje do redakcji WPR24.pl na adres e-mail: biuro@wpr24.pl.
Dodaj komentarz