Wiadomości
Autor artykułu: Ewelina Latosek | 29 kwietnia 2019 14:43 |
5
Pruszków
Nietypowa interwencja pruszkowskiej straży pożarnej i władz miasta. Na działce przy ul. Ciepłej w Pruszkowie zabezpieczono pojemniki zawierające około tysiąc litrów podejrzanej substancji, najprawdopodobniej kwasu.
Informację o tym nietypowym znalezisku podał w mediach społecznościowych pruszkowski magistrat. – Na prywatnym terenie w Pruszkowie zabezpieczono około 1000 litrów niezidentyfikowanej substancji podrzuconej w pojemnikach. Według ustaleń laboratorium Państwowej Straży Pożarnej w Warszawie wykluczono zagrożenie o charakterystyce radiologicznej, wybuchowość oraz zagrożenie biologiczne. Teren oraz pojemniki z substancją zostały zabezpieczone przez funkcjonariuszy Straży Pożarnej i Straży Miejskiej. Obecnie trwają prace mające na celu przekazanie substancji do utylizacji – czytamy we wpisie.
O szczegóły zapytaliśmy pruszkowskich strażaków. – W tej chwili nie wiemy jak te pojemniki znalazły się na działce i kto je tam podrzucił. Mamy do czynienia z substancją o odczynie kwaśnym. Pojemniki na szczęście nie były uszkodzone, więc substancja nie przedostała się do środowiska. Zostały jeszcze dodatkowo zabezpieczone przez strażaków. Mowa o około 50 pojemnikach różnej pojemności, od 20 do 30 litrów. Nie była to sytuacja zagrażająca zdrowiu i życiu mieszkańców ani środowisku – mówi nam st. kpt. Karol Kroć, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Pruszkowie.
Byłeś świadkiem wypadku? Stoisz w gigantycznym korku? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie? Poinformuj o tym innych mieszkańców Pruszkowa, Grodziska i okolic. Przesyłaj zdjęcia i informacje do redakcji WPR24.pl na adres e-mail: biuro@wpr24.pl.
na ul. Kubusia Puchatka też jest dużo „podrzutków ” , śmiecie przywożą super samochodami i nawet nie wrzucają do kontenerów – syf taki że okna zamykać trzeba , sprawa jest chyba „gorąco niebezpieczna ” bo nawet admin. bud. nic nie robi?
mafia śmieciowa działa ! a podobno jest bezpiecznie….. ?
Nie potrzeba nam zewnętrznych wrogów. Sami się powoli pozabijamy. Skażeniem i dewastacją środowiska, smogiem, niebezpiecznymi odpadami i ogólną frustracją społeczną (która najlepiej jest widoczna na drogach).
Co z tego, że tym razem odpady nie okazały się niebezpieczne. Kto z nas wie, gdzie i jakie niebezpieczne odpady zalegają pod powierzchnią ziemi, w opuszczonych magazynach albo na pozamiejskich nieużytkach?
Polska staje się śmietniskiem Europy. W ciągu ostatnich 4 czterech lat ilość odpadów wwiezionych do Polski wzrosła o kilkaset procent. https://niewygodne.info.pl/artykul9/04425-Import-smieci-do-Polski-rosnie-skokowo.htm
Ktoś na to pozwala. Jacyś urzędnicy wydają zezwolenia na wjazd tych odpadów do Polski. Pytanie dlaczego to robią, to pytanie retoryczne. Kasa, Misiu, kasa. Mechanizm korupcyjny. Podobny zresztą jak przy wycince lasów (roczne przychody Lasów Państwowych z wycinki drewna w 2017 r. wyniosły ok. 8.000.000.000 PLN). https://businessinsider.com.pl/wiadomosci/lasy-panstwowe-wyniki-finansowe-za-2017-rok/kgfs46y
Proszę się przejść ścieżką spacerową na Żbikowie po wschodniej stronie Parku Mazowsze, w kierunku autostrady. To jeden wielki śmietnik, głównie odpadów pochodzących prawdopodobnie z pobliskich działek, na których budowane są domy (niedawno wyrzucone odpady budowlane).
Jeśli sami nie zaczniemy dbać o siebie, to źle skończymy. Kolejki u alergologów i w szpitalach onkologicznych coraz dłuższe.
Tak to jest jak nikt nie sprawdza co się dzieje z odpadami, a klienci szukają najtańszych odbiorców. Tanio często = brak zgody na magazynowanie i przetwarzanie odpadów. Trzeba sprawdzać pozwolenia odbiorców i kontrolować miejsca dzikiego składowania odpadów.
Zaskoczeni? Coraz więcej właścicieli działek przechowuje na nich niezidentyfikowane odpady. Tak właśnie działa państwo z kartonu przy cichym udziale wydziałów urzędów odpowiedzialnych za zanieczyszczenie środowiska.