Tragiczny wypadek w Kolonii-Jaktorów

Region

W czwartek w miejscowości Kolonia-Jaktorów doszło do tragicznego w skutkach zdarzenia drogowego. Kierujący mercedesem potrącił rowerzystę jadącego z przeciwnego kierunku. Niestety, mimo prowadzonej długotrwałej reanimacji 78-letniego mężczyzny nie udało się uratować. Policjanci pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Żyrardowie ustalają dokładne okoliczności tego zdarzenia.

Grodziscy policjanci ustalają okoliczności zdarzenia drogowego, do którego doszło  wczoraj przed 17.00 w miejscowości Kolonia-Jaktorów na drodze w kierunku Baranowa. Kierujący mercedesem podczas manewru wyprzedzania zjechał na przeciwległy pas ruchu i tam uderzył w jadącego z przeciwka rowerzystę. Niestety, mimo długotrwałej reanimacji 78-letni mężczyzna zmarł na skutek odniesionych obrażeń.

Grodziscy policjanci po raz kolejny apelują o ostrożność do wszystkich użytkowników dróg, szczególnie w jesiennych warunkach pogodowych. Przypominamy kierującym o uwzględnianiu praw innych użytkowników dróg, zwłaszcza pieszych i rowerzystów, którym trudniej poruszać się w ciemnościach, przy wietrznej, czy deszczowej pogodzie. Zwracamy się także z apelem do niechronionych uczestników ruchu drogowego o dobre oświetlenie rowerów i używanie elementów odblaskowych. Po zmroku osoba ubrana w ciemny strój jest widziana przez kierującego dopiero z odległości około 40 metrów przed pojazdem, elementy odblaskowe powodują, że staje się ona widoczna nawet z odległości 150 metrów.

KPP GRODZISK

Byłeś świadkiem wypadku? Stoisz w gigantycznym korku? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie? Poinformuj o tym innych mieszkańców Pruszkowa, Grodziska i okolic. Przesyłaj zdjęcia i informacje do redakcji WPR24.pl na adres e-mail: kontakt@wpr24.pl lub SMS i MMS pod nr tel. 600 924 925.

Komentarze 18

18 odpowiedzi na “Tragiczny wypadek w Kolonii-Jaktorów”

  1. Anonim pisze:

    przed wylaniem jadu należałoby przede wszystkim pomyśleć że stracił życie człowiek, czyjś ojciec, dziadek, mąż , sąsiad. z pewnością nie będziecie czekać aż sprawa się wyjaśni.. bo zajmie to dużo czasu… teraz sobie tu puścicie bąka i pójdziecie dalej. smród zostanie…

  2. Rowerzysta pisze:

    Pozdrowienia dla wszystkich „jak boisz sie jeździć rowerem po chodniku, to nie jeździj wcale”.
    Wiec dziadek uznał, ja będę jezdził rowerem więc nie mogę się bać. Zresztą co zlego moze mnie spotkać, nie jeżdżę ze sluchawkami w uszach, nie mam smartfona przed sobą. Wypchnęliscie dziadka na ulice i go zabiliście…

    • Xiao7 pisze:

      W miejscu zdarzenia nie ma chodnika. Chodnik jest dla pieszych. Z chodnik Rowerzysta może skorzystać jeśli jego szerokość jest co najmniej 2 metry a jezdnia przewiduje możliwość poruszania się prędkościami powyżej 50 km/h. W artykule nic na ten temat nie ma ale rowerzysta powinien mieć uruchomione oświetlenie tym bardzie o godzinie 17 gdzie o tej porze roku jest już ciemno. Istnieje drobna szansa że kierowca mercedesa należy do tych super niecierpliwych lub uważających się za „króla szos”. Tych niewiadomych i przypuszczeń jest tak duże że rozstrzygnięcie kto „zabił” lepiej zostaw Policji. Na chwilę obecną główną winą jest obarczony kierowca mercedesa bo nie upewnił się czy manewr wyprzedzania może dokonać poprawnie (nawet jeśli rowerzysta nie miał oświetlenia).

      • Rowerzysta pisze:

        No i właśnie mamy efekty durnego rozumowania chodnik jest dla pieszych, ktore strona kierowców przeinacza na jezdnia jest dla samochodów i stosuje jako podstawę do nieustepowania pierwszeństwa. Jakby chodnik był tam i rowerzysta po nim jechał to by przeżył. Gdyby wszyscy rowerzyści zaczęli jeździć chodnikiem z obowiązkiem ustąpienia pierwszenstwa pieszym (tak jak dziś) to uratowane przed niepotrzebną śmiercią z winy kierowcy byloby kilkuset rowerzystów rocznie, jedyną stratą byłaby jedna dodatkowa stara baba która łazi bez patrzenia gdzie lezie i ktora byłaby sprawcą wypadku z rowerzystą w ktorym poniosła śmierć
        To i tak się społecznie opłaca.

        • Xiao7 pisze:

          Czytamy ze zrozumieniem i nie koloryzujemy, przeinaczamy faktów. Codziennie jestem uczestnikiem ruchu drogowego w różnej formie zależnie od potrzeb i pogody. Bywam pieszym, korzystam z innych środków przemieszczania, i bywam kierowcą.
          Nie bronie kierowcy samochodu który potrącił pieszego wręcz wyraźnie zaznaczam ze kierowca nie upewnił się czy bezpiecznie mógł wykonać manewr wyprzedzania.
          Zalecam poczytać przepisy ruchu drogowego, tam wyraźnie jest wskazane że chodnik jest dla pieszych, a rowerzysta może poruszać się po tym chodniku tylko w konkretnych sytuacjach. Zaznaczyłem że w miejscu zdarzenia nie ma chodnika, co jest jednoznaczne z tym ze rowerzysta miał prawo skorzystać z jezdni.
          Już widzę jak rowerzysta ustępuje pierwszeństwa pieszej z wózkiem na chodniku który jest szerokości tego wózka. 80% mijanych codziennie przeze mnie rowerzystów ma to gdzieś i uważa że ma pierwszeństwo na nim. Do tego przynajmniej 10% wszystkich rowerzystów nie ma pojęcia w ogóle o przepisach ruchu drogowego, nigdy nie zdobyła karty rowerowej ani innego rodzaj praw jazdy. Wiedzą tylko że od 18 roku życia wystarczy tylko dowód osobisty.
          Nie zapominaj że nie zawsze jest wina po stronie kierowcy samochodu. Prawie codziennie trafiam na takiego rowerzystę który nawet nie rozgląda się i ładuje na przejście dla pieszych lub wjeżdża na jezdnie prawie prze maskę jadącego pojazdu. kilka razy w ostatnich dniach miałem przypadek że rowerzysta jadący jezdnią wymusił na mnie, pieszym, pierwszeństwo na przejściu dla pieszych gdzie przed przejściem stał już samochód przepuszczający mnie lub innych pieszych którzy byli na tym przejściu. Może i tym razem to była też wina kierowcy samochodu?

          Uszanujmy wszystkich uczestników ruchu drogowego i nie uważajmy się za zbawców świata ani za króla drogi do którego wszyscy inni mają się podporządkować.

      • Anonim pisze:

        Tylko kierowca ma rację. Najgorsi sa tacy co według linijki widzą pieszego więc go puszczą

        • Xiao7 pisze:

          Kierowca też człowiek i popełnia błędy. Wiec twierdzenie że kierowca ma rację jest niewłaściwe.

      • Rowerzysta pisze:

        Skoro w artykule nie ma informacji o tym czy rowerzysta był poprawnie oświetlony to nalezy przyjąć ze tak jak większość rowerzystów był i nie było sensu o tym pisać. W artykule nie ma też informacji czy kierowca mercedesa na pewno nie miał włączonych kogutów i nie był pojazdem uprzywilejowanym przewożącym papieża. Tyle niewiadomych, a ja tak szybko feruje wyroki:D ech… Xiao xiao dzieciaku

        • Xiao7 pisze:

          Jakim Ty jesteś rowerzystą jeśli nie dostrzegasz u większości rowerzystów braku oświetlenia. Ewentualni posiadają ale nie uruchomione. Bo korzystam ze ścieżki rowerowej lub jeżdżę po mieście gdzie jest pełno oświetlenia ulicznego to po co mam uruchamiać czy posiadać. Odpowiedź najczęściej słyszę gdy zwrócę uwagę. Oczywiście przy okazji pada kilka soczystych słów.
          Po zdaniu w którym piszesz o uprzywilejowanym pojeździe to ja (mający już ponad 40 lat) odnoszę wrażenie że mam do czynienia z dzieckiem w tej dyskusji.
          Tak zaciekle bronisz rowerzystów że nie dostrzegasz a wręcz odrzucasz fakt że i oni potrafią popełniać błędy. Dysonans poznawczy, Rowerzysto, Dysonans poznawczy, warto wiedzieć co to jest i nauczyć się jak z tym walczyć u Siebie

  3. Kierowcami pisze:

    Czyli jak zwykle, jedzie sobie zawalidroga dumny z siebie bo mu kazali jechac wolno to jedzie. Czuje się, ze jest bezpiecznym kierowcą to juz nic więcej zrobić nie musi wiec nawet sie nie rozejrzy co sie dookoła niego dzieje. Pot przyjeżdża wariat ktory za wszelką cenę musi wyprzedzić i tragedia gotowa. Gdyby mercedes jechał za mną a nie za tym debilem to do wyprzedzania nie musiałoby dojść i pojechalibyśmy i szybciej i bezpieczniej. Już nie mówiąc że widząc, ze ktos próbuje odwalić taką manianę zrobiłbym wiecej miejsca lub zablokował wyprzedzanie.
    No ale spotkało sie dwoch debili i kogoś zabili. Teraz pojeczycie, ze za szybko jechał mercedes i w waszych małych głupiutkich główkach wszystko będzie ok, bo macie winnego, macie remedium podnieść mandaty za prędkość (ktore jak widać nie działa w przypadku marnych kierowców jak ten z mercedesa).
    Nie wszyscy potrafią jeździć szybko i bezpiecznie jak ja. Spotkał sie wolny i nieuważny z bezmyślnym naciskaczem pedała gazu i skutki są jakie są.
    Hej ale jak drugi raz coś takiego odwali to zapłaci więcej wiec polaczki cebulaczki mają problem odfajkowany.

    • Xiao7 pisze:

      Jak na razie jedyną osobą która jęczy jesteś Ty. Jęczysz bo jedzie zawali droga, Jęczysz bo mercedes nie pojechał za tobą „szybko i bezpiecznie”. Jęczysz na to ze gdyby to ktoś ciebie wyprzedzał to byś zrobił miejsce lub zadziałał jak rasowy „szeryf” blokując manewr (i pewnie przyczyniając się do dodatkowej tragedii. Jęczysz bo ktoś teraz będzie jęczał. No i jęczysz bo „polaczki cebulaczki” a nie taka „szlachta jak ty” która uważa się za króla szos i jeździ szybko i bezpiecznie.

      • Ignorante pisze:

        A ty jęczysz bo w domu masz pewnie g..no do gadania i wylewasz „mondrosci” i spostrzeżenia na forum.

        • Xiao7 pisze:

          Czytamy ze zrozumieniem i rozróżniamy czym jest komentarz a czym forum. I jak na Ignoranta jesteś dość aktywny, może czas zmienić profesję na jakiegoś pseudo znawcę wszystkich ludzi, z zestawem informacji kto i co ma w domu oraz pewnie przyda się znajomość całej rodziny do kilku pokoleń wstecz. Wtedy łatwiej będzie wylewać publicznie swoje Frustracje.

      • Anonim pisze:

        Nie no najlepiej zamknąć ryj, powiedzieć było jechać wolniej i uznać, ze odfajkowane do następnej tragedii.

        • Xiao7 pisze:

          Czytamy ze zrozumieniem. Dyskusja dotyczyła jęczenia, a nie zamykania „ryja”. Jeśli już ktoś chce coś powiedzieć/napisać niech robi to z głową i prowadzi poważną „dyskusję” z użyciem argumentów oraz bez stosowania zwrotów które można uznać za obraźliwe.

      • Kierowca pisze:

        Nie no lepiej zamknąć morde, pokrzyczeć, że kierowca mercedesa za glupi i za szybki, stwierdzić, ze należy zabierać samochody za przekroczenie prędkości i uznać, ze temat odfajkowany do następnej tragedii.

        Nie wszyscy są takimi debilami jak ty. Zablokowanie niebezpiecznego manewru to nie szeryfowanie tylko dbanie o bezpieczeństwo na drodze. Rzadko kiedy na drodze nie ma czasu gdy jesteś uważny. Już tak kiedyś zrobiłem gdy po zmianie świateł piesza weszła na pasy a jadący za mną frajer uznał, ze czerwone światło to świetny moment na wyprzedzanie. Mogło być po niej, co gorsza klakson mógł spowodować, że piesza uzna, że ją pośpieszam (bo w polsce świetni kierowcy typu Xiao7 tak właśnie używają klaksonu) i przyspieszy kroku i tym bardziej wejdzie pod jadącego frajera. Dałem wiec trochę w lewo jednocześnie trąbiąc tak, że frajer wciąż miał miejsce żeby wyprzedzić (bo na hamowanie to już nie było miejsca) ale żeby piesza się trochę przestraszyła że zamierzam ją ominąć i nie wpadła na pomysł żeby iść dalej, po wszystkim podziękowała, dostała nagranie żeby zgłosić frajera, a że stwierdziła, że ma w rodzinie policjanta to pewnie to było jedno z droższych wyprzedzań. Oczywiście mogłem zrobić to samo co ty, czyli nic, a potem pisać komentarze do ludzi ktorzy po opublikowaniu informacji o tragedii pisaliby że przecież mozna było coś zrobić że jęczą. Chciałbym ale nie potrafię być takim frajerem jak ty, na pewno twoje zycie jest takie prostolinijne i prościutkie.

        • Xiao7 pisze:

          Widzę ze i Ty masz problemy ze zrozumieniem czytanego tekstu. A dodatkowo sam nie czytasz tego co napisałeś oraz nie widzisz własnego zachowania, za to uwielbiasz oceniać nieznanych sobie ludzi i od razu wiedzieć co oni by zrobili, jak by się zachowali.

          Pisałeś o jęczeniu to odpisałem w tej sprawie. Nigdzie nie pisałem by „zamknąć mordę”. Dyskusje na jakiś temat trzeba umieć prowadzić i robić to z głową. Zaprzestanie jęczenie to dobry początek. Twoje zachowanie które opisałeś dotyczące pieszej jest ciekawym przykładem prowadzenia dyskusji. Ale za to osobiste wycieczki w moim kierunku to najgorsze co można robić w przypadku” dyskusji” na ten temat. Nie znasz mnie, nie wiesz jak jeżdżę i jak zachowuję się na drodze czy to w samochodzie czy w innej formie uczestnictwa w ruchu ulicznym.
          Klakson – sygnał dźwiękowy – to forma ostrzeżenia przed niebezpieczeństwem zaistniałym na drodze.
          Używając go ostrzegasz wszystkich uczestników ruchu drogowego, nawet tych nie zagrożonych. Dzięki temu wszyscy w koło wiedzą że ma miejsce jakieś zdarzenie i w każdej chwili będą mogli odpowiednio zareagować.
          Gwałtowny manewr w postaci zajechania komuś drogi z myślą o tym że tak zatrzymasz kogokolwiek (to nic innego jak szeryfowanie). Do tego zrobienie tego bez żadnego ostrzeżenia, to najgłupszy pomysł na jaki można wpaść. Nie znasz tego kierowcy, którego chciałeś zblokować, do tego to nie Ty odpowiadasz za jego zachowanie na drodze. Tak samo jak nie znasz Pieszej, nie wiesz jak postąpi, naiwne i twarde zakładanie że zrobiła by tak jak opisałeś jest błędne. Dla opisanego zdarzenia istnieje bardzo dużo różnych scenariuszy. Założenie że wydarzy się ten konkretny scenariusz jest jak trafienie w „totka” głownej wygranej gdzie każdą cyfrę, również w tych liczbach dwucyfrowych, wytypuje zupełnie obca Tobie osoba. Kilka przykładów takich scenariuszy z różnym rozgałezieniami.
          1. Twój pojazd zostaje trafiony przez tego którego chciałeś zablokować, a) firma ubezpieczeniowa i tak ma gdzieś ze chciałeś szlachetnie zasłonić sobą pieszą, ty jesteś winny nie dość ze za naprawę własnego pojazdu musisz zapłacić z własnej kieszenie to i twoja polisa zostaje obciążona na rzecz „blokowanego”. b) siła uderzenie jest na tyle duża że odrzuca Twój pojazd a ten i tak trafia w pieszą. c) siła uderzenia jest tak duża że odrzuca „blokowanego” na chodnik na którym jest więcej pieszych.
          2. Blokowanemu nie trafia w Twój pojazd ale: traci przyczepność i dochodzi do zakończenia z literą „c” z poprzedniego scenariusza.
          Mógłbym tak rozpisywać tego więcej, łącznie z absurdalnymi wersjami o prawdopodobieństwie zdarzenia bliskiemu zeru.

          To głupota ludzka jest przyczyną tragedii na drogach. To właśnie ona prowadzi do niedostosowania prędkości do warunków drogowych, umiejętności własnych jak i pozostałych uczestników ruchu drogowego. To właśnie ona jest przyczyną do dziwnych manewrów które mogą pogorszyć całe zdarzenie zamiast ocalić życie innych. To właśnie ona prowadzi do „szeryfowania” tym samym wprowadzania dodatkowego zamieszania na drodze co może doprowadzić do tragedii.

          I żeby nie było:
          – Nie uważam Ciebie za „głupca”, nie wywyższam się ani nie staram poniżać innych, jak robisz to Ty względem mnie i innych.
          – Nie uważam się za „króla szos”, sam popełniam czasami błędy (chwilowa aktywacja głupoty ludzkiej) ale przynajmniej w przeciwieństwie do innych jestem tego świadom i przy następnej okazji staram się tak nie praktykować.
          – Zauważ że to Ty pierwszy umieściłeś komentarz pod tym artykułem uznałeś że nic by się nie stało gdyby ktoś jechał szybciej tak jak Ty i do tego wspominasz o tym ze inni będą jęczeć i opisywać „remedium” na to co można by było zrobić by do tego nie doszło. Czyli sam sobie przy okazji zarzuciłeś „jęczenie”.

          • Kierowca pisze:

            Ech… gdybym nie zrobił nic to piesza zdążyłaby wejść pod jadący samochód. Oczywiscie jest szansa, ze zatrzymałaby się i rozejrzała wyglądając zza samochodu. Z doswiadczenia wiem, że większość tego nie robi, nie chciałem sprawdzać.
            Gdybym tylko zatrąbił, to jest ryzyko, że piesza uznałaby, że ją pośpieszam i przyśpieszyła. Bo widziałem dokładnie takie reakcje pieszych na buców,.ktorzy ich bezprawnie poganiali klaksonem. Dlatego uznałem, ze najpewniejszą opcją jest ruch wnkierunku w ktory idzie piesza + klakson. Być może czystym przypadkiem ale się udało.

            Co do punktów:
            1a). byłaby to współwina szczęśliwie miejsce było takie, ze w razie W mógłbym zeznać, ze w trakcie oczekiwania na czerwonym świetle przypomniałem sobie, że przecież miałem zaparkować na pobliskim podjeździe i z racji, ze było czerwone nie spodziewałem się innego pojazdu i zapomniałem spojrzeć w lusterka. Byłoby bardzo ciężko udowodnić komuś celowość i jednocześnie udowodnić, że bezprawne wyprzedzanie zostało wykonane zgodnie z przepisami i nie przyczyniło się do tego wypadku.
            1b) to już problem wyłącznie sprawcy wypadku. Ja ryzyko uznałem za niskie – nie zrealizowało się.
            1c) to już problem wyłącznie sprawcy wypadku. Ja ryzyko uznałem za niskie – nie zrealizowało się.

            2c) jestem gotowy zapłacić za takie rozwiązanie, żeby sobie frajer ryj na jakimś drzewie ro…ał. świat stałby się bezpieczniejszy. Na chodniku naturalnie nikogo nie było. Tym bardziej dziwi, mnie że kierowca był tak nieuważny, ze nie zauważył pieszej. Niestety to są te swiatła co się aktywują fla pieszych lub powyzej pewnej prędkości. Ja jechałem idealnie z prędkością ktora spowoduje, ze czerwone się nie zapali, tamtennie doganiał przekraczając prędkość i pewnie pomyślał, ze czerwone aktywowało sie na skutek jego przekroczenia a ja „szeryf zawalidroga – jak tonie nazywasz” będę mu przeszkadzał zatrzymując się przed sygnalizatorem.

            I jeszcze jedno, bo widzę dalej nie rozumiesz. To co ja zrobiłem to nie szeryfowanie bo szeryfowanie jest łamaniem prawa w celu uniemozliwienia komuś wykonania legalnej czynności, która zdaniem szeryfa nie powinna być wykonana, jak np. jazda lewym pasem połączona z łamaniem przepisu o nie blokowaniu pasa ruchu bo szeryf uważa, ze wszyscy powinni jechać jednym pasem. Ale nie przejmuj się nie jesteś pierwszym ktory nie zna znaków lub pojęć, a się wypowiada, nie jesteś też ostatnim.

            W każdym razie mogło być jak z dziewczynką z promyka, tam kierowca uznał ze trąbić nie będzie, zajeżdżać i „szeryfować” też nie będzie, a skutek jaki był dobrze wiemy…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Podobne artykuły