Wiadomości
Autor artykułu: pruszkow.pl | 01 lutego 2019 20:30 |
7
Kierowcy skarżą się na „zapadnięte” studzienki wzdłuż al. Wojska Polskiego w Pruszkowie. Skontaktowaliśmy się z zarządcą drogi – Mazowieckim Zarządem Dróg Wojewódzkich. Okazuje się, że studzienki trzeba będzie wybudować praktycznie na nowo.
O sprawie poinformował nas jeden z czytelników. – Zapadają się studzienki ściekowe w nawierzchni al. Wojska Polskiego. Samochód na takim czymś może rozwalić maglownice lub kierowca może stracić panowanie nad pojazdem. Może ktoś by z tym coś zrobił? – czytamy w mailu wysłanym na adres kontakt@wpr24.pl.
Przypomnijmy, że w 2016 r. wykonano mały remont al. Wojska Polskiego. Wymieniono nakładkę asfaltową. Do pewnego czasu nawierzchnia była idealna. Jednak efekt popsuły kratki ściekowe, które z czasem nieco się „zapadły”. Drogowcy wzięli sprawy w swoje ręce i doraźnie naprawili defekt. Ale problem powrócił.
Skontaktowaliśmy się z zarządcą drogi wojewódzkiej nr 719. Spytaliśmy się w czym tkwi problem, że co najmniej raz naprawiano już studzienki, a one dalej obniżają się względem asfaltu? – Problem jest nam znany. Na wiosnę jest zaplanowana wymiana całych studzienek i posadowienie ich na fundamentach. Kiedy był remont al. Wojska Polskiego to zlecono tylko frezowanie nawierzchni i regulację wysokości studzienek. W związku z tym, że były one budowane wiele lat temu, dziś wymagają posadowienia na nowo na fundamentach, aby one nie opadały. Kolejna naprawa nie przyniosłaby oczekiwanego rezultatu – mówi Monika Burdon, rzecznik prasowy MZDW.
Byłeś świadkiem wypadku? Stoisz w gigantycznym korku? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie? Poinformuj o tym innych mieszkańców Pruszkowa, Grodziska i okolic. Przesyłaj zdjęcia i informacje do redakcji WPR24.pl na adres e-mail: biuro@wpr24.pl.
Gdyby studzienki były projektowane i budowane w krawężniku od strony chodnika (tak jak wszędzie na świecie) to permanentne remonty nie byłyby konieczne.
do pewnego czasu nawierzchnia była idealna… To chyba jakas kpina. Włazy kanalizacyjne zostały makabrycznie wyregulowane w stasunku do asfaltu. Zaraz na drugi dzień po nakladce jadac ulicą czuc było każdy właz pod kolami.Kto to odbiera? Jak można było dopuscic do takiej fuszerki
Tych co planowali, uzgadniali i odbierali , sprawdzali jakość wykonanych prac przy remoncie powinni zapłacić za naprawę tych studzienek z własnej kieszeni. Jak nie do ciurmy o chlebie i wodzie.
Za dwa lata będą wymieniać zepsuty w tym roku asflat a popsują studzienki.
I oczywiście nikt nie beknie za niegospodarność? Pewnie, bo przecież pieniądze „państwowe”, czyli niczyje. A to, że kolejny raz sparaliżują miasto, to kogo to obchodzi?
Jak drogowcy wzięli w swoje ręce studzianki to świat wstrzymał oddech.
I kolejny remont. Znowu korki , nowe wydatki na to samo co było naprawiane dwa lata temu. Skandal. Nie można było odrazu naprawiać studzienek?
Zresztą nieważne , cała Polska taka.
Pazerna i obłudna. Ze szlachecka historia, upita i wycięta w pień.