Do siedmiu razy sztuka

Grodzisk Maz.

Grodziscy policjanci zatrzymali mężczyznę, który po raz siódmy dokonał kradzieży przewodów elektrycznych. Za kradzieże grozi mu do 5 lat pozbawienia wolności.

Do grodziskiej komendy wpłynęło zgłoszenie kradzieży. Policjanci udali się na posesję w Podkowie Leśnej, której to właścicielka wezwała patrol. Funkcjonariusze ustalili, że w ciągu trzech dni z działki skradziono kabel energetyczny o wartości 1500 zł.

Mundurowi zebrali szczegółowe informacje na temat działania sprawcy. Szybko też dotarli do nagrań z monitoringu. Ich analiza natychmiast naprowadziła policjantów na osobę podejrzaną o kradzież – relacjonuje asp. sztab. Katarzyna Zych z KPP w Grodzisku Mazowieckim.

Okazało się, że sprawcą jest sąsiad pokrzywdzonej. Podejrzany utrzymywał, że sprzedał już kable, jednak podczas przeszukania policjanci znaleźli skradziony przedmiot, który trafił do właścicielki. Zatrzymany 37-latek trafił zaś do celi w grodziskiej komendzie.

Mężczyzna usłyszał już zarzut kradzieży. Podczas weryfikacji jego karalności okazało się także, że nie jest to jego pierwsze, lecz siódme tego typu przewinienie w tym roku. Za te czyny grozi mu do 5 lat pozbawienia wolności.

Byłeś świadkiem wypadku? Stoisz w gigantycznym korku? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie? Poinformuj o tym innych mieszkańców Pruszkowa, Grodziska i okolic. Przesyłaj zdjęcia i informacje do redakcji WPR24.pl na adres e-mail: kontakt@wpr24.pl lub SMS i MMS pod nr tel. 600 924 925.

Komentarze 3

3 odpowiedzi na “Do siedmiu razy sztuka”

  1. Xiao Ciao 7 pisze:

    Utaplac najsampierw ryja w łajnie. Niech poczuje się jak prawdziwy śmieć z mordą umorusana!

  2. ggh pisze:

    To dlaczego jeszcze nie siedzi?
    Od dziesięcioleci, w tym kraju jest jakieś przyzwolenie na okradanie.
    Teraz to śmiało można napisać, że każdy okrada każdego.
    A ten co nie kradnie to zwykły frajer.
    Kiedy to się wreszcie zmieni?

  3. ONA pisze:

    Mój sąsiad też ma dziwne fochy …jak to mówią, najciemniej jest pod latarnią

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Podobne artykuły