Zrób zakupy u pana Jana

Podkowa Leśna

Pan Jan jest właścicielem i sprzedawcą w małym sklepie w Podkowie Leśnej. Mężczyzna utrzymuje żonę i trójkę dzieci. Jego najmłodsza córka cierpi na dziecięce porażenie mózgowe i wymaga kosztownej rehabilitacji.

Pan Jan pochodzi ze wsi Jeziora położonej pod Tarczynem. Mężczyzna od 30 lat prowadzi sklep ogólnospożywczy przy ulicy Brwinowskiej 2 w Podkowie Leśnej. Pan Jan dojeżdża do pracy w jedną stronę prawie 40 km. To nie jest jedyna przeszkoda w życiu zaradnego męża i ojca. Pan Jan dotychczas toczył nierówną walkę z hipermarketami. W większych sklepach ceny za produkty są zazwyczaj znacznie niższe niż w większości małych sklepów. Właściciel stara się obniżać marżę cen za artykuły do dolnej granicy opłacalności. Wprowadzenie polityki finansowej do sklepu niewiele pomogło.

Od momentu wybuchu pandemii koronawirusa coraz mniej klientów odwiedza sklep pana Jana.

Mężczyzna jest jedyną osobą pracującą w rodzinie. Jego żona poświęca się opiece nad ich najmłodszą córką. Dziewczynka nie jest w stanie samodzielnie funkcjonować. Wymaga całodobowej opieki. Sklep jest jedynym źródłem utrzymania rodziny. W ostatnich miesiącach sklep jest czynny tylko przez 3 dni, aby można było zaoszczędzić na paliwie.

Pan Jan jest w krytycznej sytuacji, z wypracowanego utargu trudno jest mu opłacać podstawowe składki, utrzymywać rodzinę i finansować rehabilitację dla dziecka.

Warto więc odwiedzić i poznać osobiście pana Jana a także zrobić u niego świąteczne zakupy.

Byłeś świadkiem wypadku? Stoisz w gigantycznym korku? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie? Poinformuj o tym innych mieszkańców Pruszkowa, Grodziska i okolic. Przesyłaj zdjęcia i informacje do redakcji WPR24.pl na adres e-mail: kontakt@wpr24.pl lub SMS i MMS pod nr tel. 600 924 925.

Komentarze 7

7 odpowiedzi na “Zrób zakupy u pana Jana”

  1. xDD pisze:

    To niech zdycha

  2. Anonim pisze:

    Istnienie takich sklepów weryfikuje rynek a nie pandemia, trudno wymagać aby ludzie płacili więcej zwłaszcza, że zapewne znaczna część klientów również odczuwa skutki wirusa. Inna sprawa, ze dojazdy po 40 km w jedną stronę są wątpliwe ekonomicznie nawet bez pandemii.

  3. Anonim pisze:

    A to innej pracy nie ma?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Podobne artykuły