Wychowujemy dzieci przez sport

Wywiad

Mieszkańcy Pruszkowa – Paulina, Marcin oraz ich dziec,i 8-letni bliźniacy Kacper i Szymon oraz 8-miesięczna Basia, w minione wakacje pokonali na rowerach 480-kilometrową trasę ze Świnoujścia na Hel. W rozmowie z nami opowiedzieli jak udało się to zrobić i jak zachęcać najmłodszych do sportu.

Skąd pomysł na tak długą rowerową wycieczkę z dziećmi?

Staramy się dzieci wychowywać przez sport. Mamy wrażenie, że jak zmęczymy dzieci fizycznie, to będą szczęśliwsze. Bardzo boimy się tego, aby dzieci nie wpadły nam w wir telewizji, smartfonów, komputerów i gier. Przykładamy więc uwagę do tego, aby spędzać razem czas i robić to aktywnie. Pomysł wyprawy rowerowej wziął się z tego, że synowie już wcześniej chętnie jeździli na rowerach. Jeździmy w każdym wolnym momencie, ale nie tylko. Wszelkiego rodzaju sporty przeplatają się przez nasze życie i staramy się zaszczepiać je dzieciom, co nie jest łatwe.

Czy pomysł od razu spodobał się chłopcom?

Kiedy powiedzieliśmy im „A może byśmy przejechali na rowerach ze Świnoujścia na Hel” spojrzeli na nas i stwierdzili, że chyba nie dadzą rady. Powiedzieliśmy „OK. To my bierzemy trzy tygodnie urlopu i przejedziemy tyle, ile będziemy w stanie”. I tak faktycznie było. Żadnej presji, że musimy dziś dotrzeć w konkretne miejsce, bo np. czeka tam nocleg. Nie mieliśmy rezerwacji. Średnio wychodziło 40 km dziennie, ale rekordem jest 65 km zrobionych jednego dnia bez marudzenia. Był też dzień, kiedy przejechaliśmy 13 km. Było to uzależnione od chęci i formy danego dnia. Każdy dzień był podporządkowany i pogodzie i warunkom i chęciom właśnie. Każdy wyglądał inaczej. Przejechaliśmy fragmentem międzynarodowej trasy rowerowej R10, która biegnie wokół Bałtyku w różnych krajach. Po drodze zwiedzaliśmy ciekawe miejsca, latarnie morskie. Całą trasę pokonaliśmy w 11 dni.

To bardzo szybkie tempo. Po drodze nie było kryzysów?

Żeby urozmaicić dzieciom podróż urządzaliśmy premie górskie, premie lotne, jak podczas prawdziwych wyścigów kolarskich. Za każdą wygraną chłopcy dostawali nagrodę, w tym coś niedostępnego dla nich na co dzień. Za każde sto kilometrów mogli kupić lub wybrać coś dla siebie, np. puszkę słodkiego gazowanego napoju. Odwiedziliśmy muzeum bursztynu. Kupiliśmy im liczniki rowerowe, które pokazywały ile kilometrów przejechali danego dnia i w ogóle. Nie mogli się nadziwić kiedy udało im się zrobić taki dystans. Byli tym bardzo podekscytowani. I z każdym dniem bardziej pewni siebie i dumni. Była nawet taka sytuacja, że podczas postoju i odpoczynku kręcili kolejne kółka. Dodatkowy atut to rozmowy z dziećmi w trasie. Dzieci, mam wrażenie, nie męczą się. One się nudzą. Chopcy kiedy kończyliśmy dystans danego dnia, brali prysznic, zjadali olbrzymią ilość jedzenia i byli gotowi do dalszej aktywności, np. skakania na trampolinie.

Jak tak długą podróż zniosła najmłodsza Basia?

Start rowerowy był podporządkowany drzemkom Basi. O godz. 10.00 kiedy córka idzie po raz pierwszy spać, my czekaliśmy już w pełnym rynsztunku. Basia jeździła w specjalnej przyczepce z hamakiem, dostawała ulubionego króliczka i na dwie godziny zasypiała. Jeśli miała potrzebę dłuższego postoju, raczkowania, odpoczynku to po prostu spełnialiśmy te potrzeby. Bez żadnego pośpiechu.

Kiedy kolejne rowerowe wyprawy?

W przyszłym roku chcielibyśmy sprawdzić jak trasa R10 wygląda w innych krajach. Być może wybierzemy się więc do Niemiec lub Danii.

  •  
  •  
  •   
  •  
  •  

Byłeś świadkiem wypadku? Stoisz w gigantycznym korku? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie? Poinformuj o tym innych mieszkańców Pruszkowa, Grodziska i okolic. Przesyłaj zdjęcia i informacje do redakcji WPR24.pl na adres e-mail: kontakt@wpr24.pl lub SMS i MMS pod nr tel. 600 924 925.

Komentarze 7

7 odpowiedzi na “Wychowujemy dzieci przez sport”

  1. M. pisze:

    Wspaniały sposób na wspólne spędzanie czasu. Tworzą Państwo bardzo fajną rodzinę 🙂 dzieci będą miały co wspominać 🙂

  2. Rozsądna pisze:

    Miało być o czystym, radosnym, rodzinnym sporcie, a Wy znowu o polityce i podziałach 🙁

  3. Brwinowianin pisze:

    przede wszystkim to wychowujmy dzieci w poczuciu patriotyzmu , bo jesteśmy… my rodzice ostatnim pokoleniem, które pamięta czasy solidarności i to że Lech Wałęssa okazał się zdrajcą narodu polskiego , że był Agentem Bolkiem, a to zmiania na totalnie zarys historyczny bo okazuje się że wówczas Unia Wolności była tylko kontynuacją PZPR i komunistów.
    Komuniści więc nigdy nie oddali władzy a rząd PiS to pierwszy wolnościowy rząd w Polsce od czasów KOMUNY ….Nie pozwólcie swoim dzieciom dokonywac wyborów politycznych nie będąc świadomymi !!!

    • RtR pisze:

      Bardzo mądry komentarz! Myślę podobnie.

    • Anonim pisze:

      @Brwinowianin – już wolę „agenta Bolka”, który wprowadził nas do UE i NATO niż agenta „Balbinę”, który chce nas z tych instytucji wyprowadzić. „Bolek” = demokracja, kapitalizm, trójpodział władzy i samorządność. „Balbina” = zamordyzm, socjalizm, władza jednego człowieka, łamanie prawa i samorządności, a także wyciąganie kasy publicznej (naszej) dla krewnych i znajomych królika.

    • Grabarz pisze:

      Robisz postępy, skoro nie nazywasz już siebie ani PiS prawicowymi. Wytłumacz mi proszę dziadku, w którym miejscu rząd PiS jest wolnościowy. Czy wprowadzanie nowych podatków, nacjonalizacja spółek kapitałowych (np. Alior Bank, PEKAO S.A., Polskie Koleje Linowe itd), głęboka ingerencja w sprawy obyczajowe to przejawy wolnościowości?
      Zastanawiam się bohaterze, co robiłeś za komuny. Byłeś może aktywnym członkiem Solidarności, opozycjonistą? Kolportowałeś podziemną prasę i literaturę? Organizowałeś albo uczestniczyłeś w nielegalnych demonstracjach? A może należałeś do PZPR, czy jednej z jej przybudówek, jak prokurator Piotrowicz, Henryk Cioch, Marcin Wolski, Krzysztof Czabański, Andrzej Kryże i Jan Pietrzak? Niewykluczone, że ze strachu o przyszłość swoją i swojej rodziny nie angażowałeś się po żadnej ze stron. Wiele osób tak robiło i nie można mieć do nich o to pretensji. Lech Wałęsa w 1970 roku miał 27 lat, był mężem i ojcem małych dzieci. Lech Wałęsa widział na własne oczy, jak Gomułka morduje jego niewinnych, nieuzbrojonych kolegów. Ten człowiek osobiście doświadczył komunistycznego terroru. Jeżeli coś podpisał, to ze strachu. Ciekaw jestem, co byś zrobił na jego miejscu. Rzekomo jesteś ojcem, odmówiłbyś podpisania lojalki ryzykując długie lata w więzieniu i pozbawienie praw rodzicielskich? Lech Wałęsa to tragiczna postać polskiej historii, prosty człowiek, słabo wykształcony (jak ty zresztą). Bardzo żałuję, że pierwszym prezydentem nie został Tadeusz Mazowiecki, a kolejnym prof. Adam Strzembosz forsowany nomen omen przez braci Kaczyńskich. Historii nie zmienimy Jednakże Lech Wałęsa to polska marka rozpoznawalna na całym świecie, druga obok Jana Pawła II. Wreszcie Unia Wolności powstała dopiero w 1994 roku. Kontynuatorem PZPR była w linii prostej SdRP. Poczytaj sobie dziadku (wnukom także) Najnowszą Historię Polski Wojciecha Roszkowskiego. Masz ewidentne braki w wykształceniu. Leczysz kompleksy wypisując kocopały na forum. Gdybyś miał trochę oleju w głowie, wykształciłbyś swoje dzieci, które osiągnęłyby sukces w okresie transformacji, a obecnie żyłbyś spokojnie i dostatnio. Czujesz się oszukany i przegrany, bo nie poradziłeś sobie w kapitalistycznej rzeczywistości. Mam nadzieję, że przeczytałeś chociaż, kim był Rajmund Kaczyński.

    • Wilku Starszy pisze:

      Nawet w artykuł rodzinny wciśniesz politykę. Żadna okazja nie jest wystarczająco słaba, by głosić partyjną propagandę.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Podobne artykuły