Uratowany dzięki czujności operatora monitoringu

Grodzisk Maz.

Wysokie temperatury zachęcają do kąpieli. Jednak zdarza się, że przeceniamy swoje pływackie możliwości, a wtedy tylko krok dzieli nas od tragedii. Przekonał się o tym mężczyzna, którego uratował… dyżurny monitoringu miejskiego.

Kilka dni temu dyżurny monitoringu miejskiego zauważył, że na Stawach Walczewskiego pływa mężczyzna, który miał problem z utrzymaniem się na powierzchni wody. Było widać, że jest na granicy sił. Dyżurny natychmiast powiadomił służby ratownicze. Kilka minut później na miejscu zjawili się ratownicy, którzy wyciągnęli mężczyznę na brzeg. Następnie udzielono mu niezbędnej pomocy. Szybka reakcja operatora monitoringu prawdopodobnie zapobiegła tragedii.

Strażnicy miejscy podkreślają, by w trakcie wypoczynku nad wodą być wyjątkowo ostrożnym. – Apelujemy, aby w zbliżającym się sezonie letnim zachowywać szczególną ostrożność nad wodą, kąpać się wyłącznie w miejscach wyznaczonych, a w przypadkach kiedy wypływamy na głębsze wody upewnijmy się czy na pewno damy radę przepłynąć oraz czy w pobliżu znajduję się ratownik, który w razie potrzeby udzieli nam pomocy. Natomiast widzisz osobę potrzebującą pomocy, tonącą wezwij pomoc zadzwoń pod numer alarmowy 112 – podkreślają strażnicy miejscy.

Byłeś świadkiem wypadku? Stoisz w gigantycznym korku? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie? Poinformuj o tym innych mieszkańców Pruszkowa, Grodziska i okolic. Przesyłaj zdjęcia i informacje do redakcji WPR24.pl na adres e-mail: kontakt@wpr24.pl lub SMS i MMS pod nr tel. 600 924 925.

Komentarze 4

4 odpowiedzi na “Uratowany dzięki czujności operatora monitoringu”

  1. MYJKA CIŚNIENIOWA pisze:

    @Dokładnie, to raczej mi wygląda na zorganizowaną zakrojoną akcję.
    Tonięcie to najcichsza śmierć podobno

    • Ratownik pisze:

      Co za głupota!!! Nawet na zdjęciu widać kto go uratował – ratownik, który robił wtedy patrol. Dlaczego jest tu tak naklamane? Znam sytuację i straż miejska próbuje sobie przypisać zasługi gdzie nawet w 1% nie mieli udziału.

  2. robot pisze:

    Te granice sił nie były chyba tak blisko jeśli zdołał się utrzymać na powierzchni do przyjazdu ratowników. Nawet jeśli to prawda że przyjechali w kilka minut.

    • MYJKA CIŚNIENIOWA pisze:

      @Dokładnie, to raczej mi wygląda na zorganizowaną zakrojoną akcję.
      Tonięcie to najcichsza śmierć podobno

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Podobne artykuły