Przejazd na Parzniewie do zamknięcia?

Pruszków

Jak bumerang powraca temat zamknięcia jednej z przepraw przez tory kolejowe w Pruszkowie. Kolejarze po raz kolejny wracają do pomysłu zamknięcia przejazdu w ciągu ul. Przejazdowej

Przeprawa w ciągu ul. Przejazdowej w Parzniewie powstała zaledwie siedem lat temu. Przejazd powstał po zamknięciu innej przeprawy znajdującej się w ciągu ul. Działkowej. Tam trzeba było wyłączyć możliwość przejazdu ze względu na planowaną budowę tunelu. Kierowcy z tunelu w ciągu ul. Działkowej korzystają już od roku. Jednak mimo oddania do użytku kolejnej przeprawy ruch zarówno w tunelu, jak i na przejeździe jest duży. Wydaje się więc zasadne, by obie przeprawy nadal działały. Szczególnie że tunelem w ciągu ul. Działkowej nie mogą jeździć duże ciężarówki kierujące się do przemysłowej części miasta.

Na początku ubiegłego roku pojawiły się informacje, że kolejarze, którzy odpowiadają za utrzymanie przeprawy na pograniczu miasta Pruszków i gminy Brwinów, chcą zamknąć przeprawę. Ostatecznie jednak kolejarze wraz z gminami miały ustalić podział kosztów związanych z wyposażeniem przejazdu w dodatkowe zabezpieczenia oraz kosztów związanych z jego utrzymaniem.

Co zatem sprawiło, że kolejarze ponownie wrócili do pomysłu zamknięcia przeprawy?

O planach kolejarzy poinformował wiceprezydent Pruszkowa Konrad Sipiera. – W dniu 5 lutego 2021 r., na zaproszenie PKP PLK, uczestniczyłem w spotkaniu, którego tematem był przejazd kolejowo-drogowy w km 18,475 linii kolejowych nr 1 i 447 w Parzniewie, a dokładnie chęć likwidacji tego właśnie przejazdu. Główny argument ze strony PKP PLK, z którym oczywiście trudno dyskutować, to zachowanie bezpieczeństwa na linii kolejowej w związku z podniesieniem prędkości linii do 200 km/h – zaznacza Sipiera.

Pruszkowscy włodarze podkreślają jednak, że przeprawa w ciągu ul. Przejazdowej nie może zostać zamknięta. Powodów jest kilka. Zamknięcie przejazdu sprawi, że samochody ciężarowe wrócą do centrum Pruszkowa. Przeprawa na ul. Działkowej jest tak skonstruowana, że nie wjadą do niej duże ciężarówki. Którędy zatem przedostaną się w rejon autostrady i przemysłowej części miasta? Droga jest tylko jedna. To przejazd zatłoczoną i biegnącą przez środek Pruszkowa al. Wojska Polskiego i dalej przez i tak mocno już obciążany wiadukt w ciągu ul. Poznańskiej. – Dodatkowe obciążenie dla naszego głównego wiaduktu w Pruszkowie będzie stanowiło duże zagrożenie w kontekście jego żywotności do czasu wybudowania dwóch nowych obiektów – podkreśla Sipiera.

Wiceprezydent Sipiera zaznacza, że na spotkaniu z kolejarzami wyraził sprzeciw co do pomysłu PKP PLK. – Poinformowałem, że miasto Pruszków nie widzi możliwości likwidacji przejazdu kolejowego w Parzniewie do czasu powstania trasy tzw. Paszkowianki. Powołałem się również na porozumienie z 2015 r. zawarte między Miastem Pruszków a PKP PLK, w którym był jasny zapis, że przejazd ma funkcjonować do momentu wybudowania Paszkowianki – dodaje.

Co ciekawe przedstawiciele PKP PLK już w ubiegłym roku podkreślali, że nie ma mowy o zamknięci przejazdu w Parzniewie. Powoływali się na te same argumenty. – Przejazd w Parzniewie do czasu wybudowania skrzyżowania bezkolizyjnego nie będzie zamknięty – mówił nam w styczniu 2020 Karol Jakubowski z biura prasowego PKP PLK.

W miedzy czasie kolejarze i gminy miały dojść do porozumienia w sprawie podziału kosztów utrzymania przejazdu oraz montażu dodatkowych zabezpieczeń. Okazuje się jednak, że nic w tej sprawie nie udało się ustalić. A kolejarze wrócili do wizji zamknięcia przeprawy.

Władze Pruszkowa nie składają jednak broni i zaznaczają, że nie zgodzą się na zamknięcie przeprawy w Parzniewie. – Obecnie czekamy na kolejne spotkanie, na które PKP PLK ma zaprosić także przedstawicieli Urzędu Marszałkowskiego, Gminy Brwinów oraz Zarządu Dróg Wojewódzkich. Wspólnie z panem starostą potwierdziliśmy chęć udziału w spotkaniu, które planowane jest na koniec marca – zaznacza Konrad Sipiera. – To spotkanie może dać nam również odpowiedzi na to kiedy rozstanie zrealizowana Paszkowianka – dodaje.

Byłeś świadkiem wypadku? Stoisz w gigantycznym korku? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie? Poinformuj o tym innych mieszkańców Pruszkowa, Grodziska i okolic. Przesyłaj zdjęcia i informacje do redakcji WPR24.pl na adres e-mail: kontakt@wpr24.pl lub SMS i MMS pod nr tel. 600 924 925.

Komentarze 15

15 odpowiedzi na “Przejazd na Parzniewie do zamknięcia?”

  1. retyeryt pisze:

    zbudujcie paszkowiankę i trasę książąt mazowieckich i wtedy mozecie zamykać przejazd w parzniewie.

  2. hmmm pisze:

    Czy ten przejazd jest na Parzniewie czy w Parzniewie?

  3. Paszkowianka pisze:

    Mnie zastanawia dlaczego ludzie budują wille 100-200m od drogi dwupasmowej „Paszkowianki” np. w Strzeniówce? Przecież za kilka domy za 1,5-2mln stracą znacząco na wartości. Dlaczego jeśli nowy projekt Paszkowianki powstał to nie można go nigdzie znaleźć? Cena w Strzeniówce z kosmosu a zamiast ciszy i spokoju leśnej okolicy to będzie smród i hałaś drogi. Czy wszyscy mieszkańcy są takimi ignorantami? Dziwne. Przecież Brwinów już wykupiło grunty pod droge i czeka teraz na decyzje środowiskową.

  4. Zen pisze:

    Aneksja Parzniewa do Pruszkowa ! Parzniewiacy jeżdżą pruszkowskimi ulicami, chodzą tu do szkół, przedszkoli itd czas i tu płacić podatki ! To hore ze do przejadu jest Pruszków a za gmina Brwinów

  5. parzniewianin pisze:

    Znowu temat Paszkowianki. Jle jeszcze lat na tym temacie będą mieli zarobek projektanci, analitycy wszelkiej maści a politycy dyżurny temat przed każdymi wyborami do samorządu. A pociągi kużwa jak trąbiły tak trabią w samym centrum Parzniewa. I niech nie zanjdzie sie mądry co napisze żeby nie nudować sioę w pobliżu torów. Ta linia istnieje od [przeszło 100 lat a pociągi trąbią od 7. Tj. od czasu jak zrobili ten pir…lony przejazd.

  6. Piastów pisze:

    Pogadajcie z Grześkiem on wam wszytko załatwi, ogarnie, nową drogę wybuduje 👍
    Pan Antoni mu pomoże 😋😉😄

  7. Lach. pisze:

    Polityka, polityka, polityka i nic więcej

  8. Lach. pisze:

    A czy tu nie wchodzi w temat polityka?

  9. Parzniewianka pisze:

    A co w takim razie o znakach drogowych przed przejazdem mówiących o tym że tylko samochody ciężarowe mogą przyjeżdżać a osobowe maja nakaz skrętu w lewo po stronie Mzo i nie mogą udać się przez przejad na drugą strone i zakaz skrętu w porawo od strony jadąc od rada czyli na przejazd? Warto pomyśleć o ludziach którzy pracują za przejazdem m

  10. swarog pisze:

    Jedynym rozwiązaniem pozostaje tunel pod torami , który całkowicie wyeliminuje korki lub oczekiwanie na przejazd składu kolejowego .

  11. KomsomolskajaPrawda pisze:

    Dać małym tępym chłopcom zabaweczki to tak potem jest. A mam tu na myśli oczywiście burmistrza Brwinowa, który od lat nie potrafi dogadać się z burmistrzem Pruszkowa. Ten konflikt trwa od lat i takie są tego efekty.
    A poza ty, wiadukt w miejscu dzisiejszego przejazdu kolejowego na przejazdowej był już planowany w latach 1980…Dziś minęło… ponad 40 lat 🙂 !!!

    • Inzynier pisze:

      Nic dziwnego że burmistrz Brwinowa nie jest zainteresowany współpracą z naszymi włodarzami. Równo rok temu olali jego pomysł łącznika, żeby rozładować korki na węźle autostradowym. Teraz on powinien olać Pruszków i ciężarówki będą śmigać wojska polskiego. Karma wraca.

      • koral pisze:

        Burmistrz Brwinowa może nie być zainteresowany doborem dań w restauracji, bo to jego prywatna sprawa. Natomiast, jeśli chodzi o działalność publiczną, a do takiej należy m. in. współpraca z władzami sąsiednich gmin, to jego podstawowym obowiązkiem jest dbanie o sprawy tych, co go wybierali w gminie, gdzie sprawuje funkcję. A swoje frustracje najlepiej będzie, jak zostawi w domeczku, swojej rodzinie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Podobne artykuły