Opaska ratująca życie – wynalazek z Michałowic!

Michałowice

Niezwykłe osiągnięcie mieszkańca Michałowic! Kacper Orłowski, wraz z kolegami z klasy, Kamilem Kośnikiem i Jakubem Twardowskim stworzyli technologię chroniącą kierowców przed zasypianiem podczas jazdy. Wynalazek osiemnastolatków może uratować tysiące uczestników ruchu drogowego przed wypadkami, śmiercią lub kalectwem.

Liczne nagrody i wyróżnienia za Wasz projekt napawają dumą mieszkańców gminy. Czy mógłbyś pokrótce wyjaśnić czytelnikom biuletynu na czym polega Wasz wynalazek?

To opaska wielkości zegarka monitorująca funkcje życiowe organizmu noszącego – w razie zaśnięcia za kierownicą budzi prowadzącego alarmem dźwiękowym i wibracjami.

Jeden z was był uczestnikiem takiego wypadku, w którym kierowca zasnął za kierownicą. Czy scenariusz sukcesu waszego projektu napisało życie?

Rzeczywiście Kuba miał takie doświadczenie. Kierowca zasnął za kierownicą i wjechał w samochód jego rodziców gdy całą rodziną jechali na wakacje. To był poważny wypadek. Kuba mówił, że ledwo uszli z życiem. Co ciekawe – najpierw opracowaliśmy pomysł, a dopiero potem Kuba przypomniał sobie o tej sytuacji.

Jak udało wam się dogadać i tak szybko rozpocząć współpracę? Macie po 18 lat, a na opasce widnieje już wasze logo: KTO. Kośnik, Twardowski, Orłowski. Nauczyciele z Technikum Mechatronicznego przy ul. Wiśniowej na Mokotowie mówią, że „świat o tych nazwiskach usłyszy”.

Po prostu usiedliśmy razem w ławce, mieliśmy wspólne zainteresowania. W pierwszej klasie nasza wychowawczyni zaprosiła na lekcje trzech uczniów starszych roczników, którzy opowiadali jak ich projekty pozwoliły im ominąć egzaminy na studia (za sprawą olimpiad). Postanowiliśmy spróbować stworzyć podobny team. Kuba i Kamil mieli więcej doświadczenia w programowaniu ode mnie. Okazało się jednak, że czasem na świeżo łatwiej jest wymyślić coś odkrywczego.

Uczyłeś się w szkole podstawowej i gimnazjum w Michałowicach. Jak wspominasz te lata i czy lokalne szkoły mają jakiś udział w twoim sukcesie?

Te pierwsze 10 lat nauki to wciąż lwia część mojej edukacji – na pewno miały znaczący wpływ na mój rozwój. Dobrze wspominam oba etapy: podstawówkę i gimnazjum. Ten techniczny zmysł zyskałem właśnie w tamtych latach. Niektóre przedmioty mocno mnie rozwinęły, np. lekcje z panem Zacnym. Zaufałem naszym szkołom i nie żałuję tej decyzji.

A jak przygotowały Cię do dalszej edukacji?

Wielu moich rówieśników po szkole podstawowej wybrało warszawskie gimnazja, ze względu na, jak to się mówi, „wyższy poziom” nauczania. Tymczasem nie do końca wszystko zależy od szkoły, ale od własnego zaangażowania. Michałowickie gimnazjum świetnie przygotowało mnie do egzaminów wstępnych do szkół średnich i w ogóle na dalszy etap edukacji. Dostałem się do wymarzonego technikum i to jako jeden z pierwszych na liście. Także w trakcie roku szkolnego zauważyłem, że praktycznie w ogóle nie odstaję od ludzi z tzw. prestiżowych gimnazjów. Miłym zaskoczeniem był fakt, że czasem czułem się nawet lepiej przygotowany.

Co byś polecił młodszym kolegom, którzy dziś uczą się michałowickich szkołach?

Obecnym uczniom szkół naszej gminy chciałbym przekazać, by dawali z siebie jak najwięcej. Podążajcie za swoimi zainteresowaniami i rozwijajcie je samodzielnie. To jest właśnie ten klucz. Pamiętajcie: jeśli nie włoży się wysiłku nawet w najlepszej szkole można się słabo uczyć.

Czy mógłbyś doradzić coś tym mieszkańcom naszej gminy, którzy tak jak ty chcieliby w przyszłości pracować w Twojej dziedzinie?

Warto się zainteresować elektroniką, mechaniką, programowaniem. Obecnie można nauczyć się wiele z tutoriali na portalu youtube. Bardzo żałuję, że wtedy nie poświęciłem na to więcej czasu. Te źródła wiedzy są darmowe i szeroko dostępne. Sam z nich korzystam i gorąco polecam taki rodzaj samodoskonalenia. Mówię czasem: Internet uczy wszystkiego. Wystarczy chcieć. Warto zapisać się na kursy on-line itp.

W przyszłym roku zdasz maturę i pojawi się dylemat wyjechać czy zostać w Michałowicach. Znasz już odpowiedź?

Na ten moment cieszę się, że mieszkam tutaj. Okolica jest przyjazna, gmina to taka domowa dzielnica. Są tu warunki do rozwoju, 20 minut i jestem w Warszawie, a atmosfera spokoju Michałowic sprzyja twórczości. Wolny czas poświęcam na przygotowanie się do olimpiad, które zapewniają indeks na studia bez egzaminów. Poza tym mam tu bliskich i znajomych, póki co nie myślę o wyjeździe.

A o czym myśli team „KTO”? Nad jakimi projektami pracujecie teraz?

Pracujemy nad 4 projektami. Nie mogę zbyt wiele zdradzić, jeden z nich dotyczy innowacyjnego sterowania dronami, kolejny, który teraz mocno mnie pochłania, ma cel edukacyjny – umożliwi odbiorcom nauczyć się obsługi drona – takie „zrób to sam” w domu.

Poza tym wciąż szukamy inwestora, który pozwoli nam rozpocząć produkcję opaski. W internecie trwa na ten cel zrzutka (wystarczy zajrzeć na mój profil na Facebooku).

*
Za projekt opaski nastoletni wynalazcy zostali finalistami Olimpiady Innowacji Technologicznych oraz otrzymali nagrodę ministra inwestycji i rozwoju a także srebrne medale „Młody Innowator 2018/2019” podczas Warszawskiej Międzynarodowej Wystawy Wynalazków

Rozmawiał Wiktor Cyrny

Urząd Gminy Michałowice

Byłeś świadkiem wypadku? Stoisz w gigantycznym korku? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie? Poinformuj o tym innych mieszkańców Pruszkowa, Grodziska i okolic. Przesyłaj zdjęcia i informacje do redakcji WPR24.pl na adres e-mail: kontakt@wpr24.pl lub SMS i MMS pod nr tel. 600 924 925.

Komentarze 3

3 odpowiedzi na “Opaska ratująca życie – wynalazek z Michałowic!”

  1. Prezes pisze:

    Ale takie wynalazki już są. Ja kupiłem aparat zakładany na ucho i w przypadku zasypiania głowa leci w dół i włącza się dźwięk, który budzi i nie pozwala zasypiać.

  2. Gardzę wami pisze:

    I znowu mamy obraz bezstresowego wychowania. Zamiast lac the dzieci żeby jak porządny suweren chodziły potem kraść po sklepach albo niszczyć tężnie windy to się im pozwala bawić. Zero pożytku kiedyś chlop był chlop, wypić umiał, w mordę dać, zniszczyć coś jak się z kimś nie zgadzał. A teraz tylko zabaweczki i telefoniki i ratujące wibratory. Kiedyś jak chłop zasnął za kierownicą to po prostu umierał ale nie teraz mamy bezstresowe wychowanie i zabawy w Boga i pijani senni kierowcy nie będą umierac zabijając przy okazji trzeźwych i wyspanych nierobów e służbowych autach…

  3. Janusz pisze:

    Pan Zacny. To musi być Ktoś. Zapamiętajcie te nazwisko.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Podobne artykuły