5,5 roku więzienia dla kierowcy karetki

Pruszków

Sąd Rejonowy w Pruszkowie skazał 60-letniego kierowcę karetki pogotowia, który w kwietniu 2019 r. śmiertelnie potrącił 9-letnią dziewczynkę przechodzącą przez pasy na karę 5,5 roku więzienia.

Do tej tragedii doszło na początku kwietnia 2019r.. W pobliżu skrzyżowania ul. Promyka z ul. Robotniczą rozpędzony samochód transportu sanitarnego potrącił dziecko przechodzące przez oznakowane przejście dla pieszych. Kierowca karetki wjechał na przejście w momencie, gdy jadący przed nim kierowca osobówki przepuszczał dziewczynkę na pasach. 9-letnia Ewa zginęła na miejscu.

Szybko na jaw wyszły informacje mocno obciążające kierowcę karetki. Okazało się bowiem, że prawdopodobnie nie miał on prawa poruszać się jako pojazd uprzywilejowany ani używać sygnałów dźwiękowych i świetlnych. Wracał do szpitala po odwiezieniu pacjenta do domu, nie wiózł zatem nikogo w stanie zagrożenia życia lub zdrowia. Nie spieszył też nikomu na ratunek.

Sąd Rejonowy w Pruszkowie skazał 60-letniego kierowcę karetki pogotowia na karę 5,5 roku więzienia. Mężczyzna przez 7 lat nie może kierować pojazdami, musi też zapłacić 30 tys. nawiązki dla rodziny. Wyrok jest nieprawomocny. Z ustaleń śledczych wynika, że mężczyzna w chwili wypadku jechał z prędkością ponad 100 km/h. Karetka miała włączone sygnały świetlne i dźwiękowe, choć nie wiozła wtedy pacjenta i nie jechała na wezwanie. Kierowca tłumaczył później, że włączył sygnały, by szybciej dojechać do szpitala i wykonać kolejne zlecenia.

Byłeś świadkiem wypadku? Stoisz w gigantycznym korku? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie? Poinformuj o tym innych mieszkańców Pruszkowa, Grodziska i okolic. Przesyłaj zdjęcia i informacje do redakcji WPR24.pl na adres e-mail: kontakt@wpr24.pl lub SMS i MMS pod nr tel. 600 924 925.

Komentarze 46

46 odpowiedzi na “5,5 roku więzienia dla kierowcy karetki”

  1. K pisze:

    Ludzie, ale wy jesteście beznadziejni. Od artykułem o śmiesznej karze dla kierowcy, który zabił dziecko, Wy rozpisujecie się o pedofilii, kosztach utrzymania dziecka, czy zasadności programów socjalnych.

    Ten artykuł i komentarze sprawnością czytają rodzice Ewy. I po pierwsze napewno jest im przykro, że po ponad roku tułania się po sądach sprawca ich tragedii nie został sprawiedliwie osadzony. A po drugie czytają komentarze takich durni jak Wy, które tylko potęgują ich skutek.

    Człowieku od czwórki dzieci. Cieszę się, że jesteś takim dobrym finansistą. Nie życzę Ci, żeby to Ciebie kiedyś spotkała podobna tragedia. A jak coś takiego by się stało to co, poszedł byś do sądu i przedstawił rachunki jakiego odszkodowania oczekujesz, bo tyle i tyle wydałeś do tej pory na dziecko. Nie życzę Ci również, żeby kiedyś ktoś twoje dziecko przyrównał do samochodu, starego czy nowego. Życzę Ci odrobinę więcej empatii, albo umiejętności zamknięcia się, bo czasem to jest bardziej taktowne.

    Dla rodziców Ewci żaden wyrok nie będzie sprawiedliwy. Ale niestety taki mamy wymiar „sprawiedliwości” który ze sprawiedliwością niewiele ma wspólnego. Zabójca dostaje wyrok mniejszy, niż można wyłapać za posiadanie marihuany. Wielu ludzi uważa, że ten wyrok to kpina. Za zabójstwo powinna być kara adekwatna do czynu, najwyższa 25 lat i nie powinno być miejsca na jakiekolwiek okoliczności łagodzące. Jechał dwukrotnie za szybko, w terenie zabudowanym. Zabił osobę, która przechodziła na pasach i w sposób przepisowy. Zero taryfy ulgowej.
    Btw to jestem za powrotem kary śmierci. I powinna być stosowana w takich właśnie przypadkach, kiedy wina sprawcy jest bezsprzeczna. Tyle w temacie

    Do rodziców Ewci. Jesteście naprawdę wspaniali. Nie dość, że przeżyliście tragedię, to jeszcze dajecie radę z tą przeprawą przez sądy i jeszcze z tymi durniami, którzy komentują bezmyślnie. Ogromy szacunek. Trzymajcie się.

    • rodzic4 pisze:

      Sam jesteś beznadziejny – co ten twój komentarz wniósł do dyskusji. Z grubsza napisałeś tyle – zasądzona kara jest niesprawiedliwa, trochę smutno ale po co drążyć temat przecież to nie wam się krzywda stała. I jeszcze ta sugestia kary śmierci za wypadek – tutaj to już głupota sięgnęła zenitu.

      Przede wszystkim nie rozumiem jaki macie problem (tak to ojciec od czwórki dzieci) problem z tym, żę wiem ile kosztuje utrzymanie dziecka. Ja chciałbym sprawiedliwości, widząc wyrok chciałbym rozumieć co za tym stoi i mieć pewność, że jeżeli komuś innemu stanie się taka sama krzywda to zostanie potraktowany równo ze mną.

      To nie jest tak, że zasądzona kwota jest zawsze taka sama, tzn. nie ma jednej ceny na którą trzeba się przygotować jak zabijesz komuś dziecko. Na szybko poszukałem danych o wypadkach drogowych w których zginęły dzieci i kwoty są przeróżne. Ja np. nie rozumiem dlaczego 30 tyś jest ok. Skoro idziemy tokiem rozumowania, że ta kwota nic nie zmieni (a nie zmieni bo jest niska) to po co w ogóle ją zasądzać?

      W praktycznie każdej innej dziedzinie życia mamy to ograne. Załóżmy, że dwóch znajomych w identycznym wieku, mających taką samą pracę z takim samym wynagrodzeniem kupiło sobie wspólnie dom bliźniak po połowie. Jeden z nich podjął decyzję, że warto przysłużyć się społeczeństwu i mieć dzieci, to ważne dla kraju trąbiom w telewizji. Więc spłodził dziecko i zajmował się nim zapominając o czasie wolnym, wyjściach itd. Przez 9 lat wkładał w to ogromną ilość pracy. Drugi natomiast nie mając dziecka miał do dyspozycji kilka wolnych godzin dziennie. Dzięki temu, że miał więcej czasu na przyjemności ale także na nadgonienie pracy gdy przychodziła taka potrzeba w ciągu tych 9 lat trochę awansował. No i nie mając kosztów utrzymania dziecka bez trudu odłożył (130 tyś przez 4 lata, to ponad 260 tyś przez 9 lat). Co można kupić za taką kwotę? A na przykład audi A7, pojechał więc od dealeara i wrócił do domu z nowiutkim samochodem z poprzednich 9 lat oszczędzania. Pół Pruszkowa zeszło się obejrzeć, a wieczorem obaj koledzy umówili się żeby gdzieś wyskoczyć nowym samochodem razem (duże auto pomieści dwie rodziny i dziecko). Wieczorne szykowanie trwa w najlepsze, dziecko już zapięte w foteliku na tylnym siedzeniu, inni krzątają się przynosząc ostatenie rzeczy. Wtedy nagle w nowiutki samochód wjeżdża na pełnej k… pijany Staszek ze stalowej swoją 15 letnią octavią w kombi. Samochód zniszczony totalnie, dziecko nieżywe, staszek wyleciał przez przednią szybę prosto na trampolinę dla dziecka i nic mu nie jest.
      Jak kończy się ta sprawa? Nawet jeżeli Staszek nie miał OC to koszty naprawy (w tym wypadku zakupu nowego samochodu) pokryje ubezpieczeniowy fundusz gwarancyjny i to on będzie ganiał za Staszkiem po kasę, a nie właściciel a7. A co z drugim? Jak widzieliśmy strata dziecka może się skończyć zasądzeniem 30 000 zł, których i tak rodzice mogą nie zobaczyć jeżeli Staszek nie ma legalnych dochodów i na papierze nic nie jest jego.

      Koniec końców przekaz jest taki, że nie warto mieć dzieci (co jest powszechnie wiadome) ale, że ludźmi którzy je mają się gardzi i w żaden sposób im się nie pomaga.

    • X pisze:

      @K jesteś autorem najgłupszego komentarza w tym temacie.

  2. aaa pisze:

    5.5 roku za morderstwo z premedytacją,.. i gdzie tu sprawiedliwość,..

    • Ten obcy pisze:

      Z jaką premedytacją idioto??? Poćwiartował ciało? Planował to? Do edukuj się prostaku.

      • X pisze:

        No jeżęli na pustej drodze przed pasami samochód staje to jednak można by było dodać 2+2.
        Jak jedziesz 2 pasmową lewym pasem i wyprzedzasz 100 metrów przed przejściem to policja potrafi zrobić halt i wystawić solidny mandat za wyprzedzanie przed pasami (bo mądry ustawodawca nie napisał ile przed pasami nie można wyprzedzać więc podlega to każdorazowo interpretacji policjanta). A tutaj było omijanie samochodu, który zatrzymał się przed pasami… jeżeli nie jesteś kierowcą lub jesteś słabym kierowcą to nie jest dla ciebie jasne co się dzieje – ale słabość nie zwalnia z odpowiedzialności tak samo jak to, że jestem lepszym kierowcą i mogę bezpiecznie jechać przez miasto 100 km/h i nikogo nie zabić nie zwolni mnie z mandatu za przekroczenie prędkości.

  3. Superb pisze:

    Czy odszkodowanie nie powinno być wypłacane z OC sprawcy?

    • Cagt pisze:

      Sąd będzie domagał się nawiązki od sprawcy. Na logikę na to należałoby patrzeć jak na karę, gdy doprowadzisz do kolizji i zostaniesz ukarany mandatem to nie zapłacisz tego mandatu z OC. Analogicznie gdy nie przyjmiesz mandatu i Kare zasadzi sąd. W zakresie nawiazki interpretacja sądów nie jest jednoznaczna i teoretycznie można by próbować walczyć w sądzie z ubezpieczycielem o to (bo wątpię by jakiś sam z siebie to zapłacił).

      • Superb pisze:

        Na logilę… Gdy uszkodzisz samochód to naprawę pokrywa się z OC sprawcy.
        W przypadku odniesionych obrażeń przez człowieka lub jego śmierci powinno być zasądzane odszkodowanie z OC sprawcy / kierującego /.
        Tym bardziej , że większość spraw prowadzona jest na podstawie paragrafu mówiącego o niumyślnym spowodowaniu wypadku.

        • Cagt pisze:

          Tylko tutaj nic nie naprawiasz. To nie jest tak, że dasz pieniążki i ci dadzą drugie takie samo dziecko.
          Zresztą napisałem że w praktyce są wyroki potwierdzające to że nawiązkę można pokryć z OC (a raczej zmierzające ubezpieczyciela do tego). Ale w praktyce to będzie proces z ubezpieczycielem bo za frajer to raczej żadna firma nie wypłaci i potem od interpretacji sędziego zależy czy uzna że to jest to ok czy że nie.

  4. Misiek pisze:

    Dwa lata temu…Pruszków.
    Przejście dla pieszych.
    Staruszek przechodzący przez przejście został potrącony. Efekt -śmierć człowieka.
    Kierowca decyzją prokuratora z Prokuratury Pruszków-. uniewinniony.
    Chociaż uczciwie przyznawał ,że nie widział pieszego.
    Sędzia do dzisiaj nie znalazł czasu na rozpatrzenie zażalenia na decyzję prokuratora.
    Czy gdyby zamiast tej dziewczynki znajdowała się tam staruszka, decyzja prokuratora i wyrok sądu w Pruszkowie byłyby identyczne?

    • W pisze:

      Jeżeli kierowca uczciwie przyznawał że nie widział pieszego to może pieszy wtargnął na przejście dla pieszych zza przeszkody?

      • Misiek pisze:

        Pieszy nie wtargnął zza przeszkody oraz bezpośrednio przed samochód.

        • Z pisze:

          Masz jakieś dokumenty, nagarania albo informację. Bo na razie mamy twoje słowo przeciwko innym słową. Powodów dla których winny jest pieszy może być wiele. Może sprawda był znajomym królika?

      • Tabaluga pisze:

        Heheh…od kiedy to przeszkody są przy przejsciach dla pieszych? I jak staruszek może wtargnąć? Niestety ale w przypadku potrącenia pieszego na pasach wina jest zawsze po stronie kierowcy. Nie ma żadnego elementu, który działałby łagodząco.

        • X pisze:

          Od kiedy przeszkody są przed przejściem dla pieszych?
          1. Załóżmy, że masz rację i nie ma przeszkód przed przejściem dla pieszych. W takim razie po co jest Art. 14 prawa o ruchu drogowym?
          „Zabrania się:
          1) wchodzenia na jezdnię:
          a) bezpośrednio przed jadący pojazd, w tym również na przejściu dla pieszych,
          b) spoza pojazdu lub innej przeszkody ograniczającej widoczność drogi;”
          2. pewnie nie jeździsz tyle co ja. To przykład z tego tygodnia. Mniej więcej metr przed przejściem dla pieszych na chodniku blokując cały widok zaparkował dostawczak.

          Co do tego jak staruszek może wtargnąć? Wystarczy żeby zbliżając się do przejścia dla pieszych nie rozejrzał się. Nie wiem nie widziałem całej sytuacji. Ale mnie kiedyś wkurzały, a teraz bawią sytuację gdzie dojeżdżam do przejścia dla pieszych bo dochodzi do niego pieszy (niestety jestem typem defensywnego kierowcy, który puści pieszego nawet jeżeli ten dopiero zbliża się do przejścia dla pieszych). Więc dojeżdżam do przejścia puszczam człowieka, a za nim tak z 10 metrów człapie powoli starowinka – takim tempem, że spokojnie powinienem puścić tego człowieka, przejechać a ona dopiero by doczłapała do przejścia… ale… widząc, że ja się zatrzymałem go przepuścić babcia dostaje jakiegoś niesamowitego rozpędu i wbiega praktycznie na to przejście… przy czym od razu po postawieniu nogi na przejściu zwalnia do swojego starego powolnego tempa.

          Odnosząc się do: „Niestety ale w przypadku potrącenia pieszego na pasach wina jest zawsze po stronie kierowcy.”. Po pierwsze nie niestety bo jeżeli wina jest naprawdę po stronie kierującego to fajnie, że jest uczciwe wskazanie winnego. Ale nie jest prawdą, że zawsze za wypadek na pasach poniesie winę kierowca, proste przykłady:
          1. Wejście zza przeszkody.
          2. Przechodzenie przez przejście i nagłe podjęcie decyzji o cofnięciu się wprost pod jadący samochód.
          3. Wejście na jezdnie przed pasami i przejście na skos tak, że w momencie zderzenia pieszy jest na pasach.
          W każdym z tych przypadków pieszy nie ma pierwszeństwa więc jest sprawcą wypadku (o ile jadący samochodem nie odwalił czegoś poważnego co uda się wykorzystam przeciwko niemu).

    • Gosc pisze:

      To był. Przekupny prokurator z Czerwonym. Rodowodem z PRL, wszystko pod dywan zamiatają. Trzeba brać sprawy w swoje ręce, z tymi hienami nie ma co gadać.

  5. Żona pisze:

    5,5 roku stanowczo za dużo. Skoro księża pedofile otrzymują 2 lata z warunkowym zawieszeniem na jakiś tam okres gdzie z pełną premedytacją krzywdzą dziecko a kierowca ambulansu prawdopodobnie będzie miał traumę do końca życia tak jak i przed oczami tamten krytyczny moment.

    • X pisze:

      No i co, że będzie miał traumę? Może będzie miał może nie będzie miał bo jest psychopatą. Skąd wiesz? Po co stawiać, że sumienie go zje lub nie zje skoro można postawić na pewniaka i wsadzić go do więzienia i mieć gwarancję, że poczuję karę… to taka sama logika jak nie skazywanie księży bo bóg ich osądzi za wszystkie grzechy…

    • aaa pisze:

      Każdy wyrok w sprawie pedofilii musi być rozpatrzony na nowo, wyroki pod dyktando władzy nie są obiektywne i nie powinny być uznawane. Bezapelacyjny zakaz opuszczania Polski dla sprawców przestępstw pedofilskich i tym samym uniemożliwienie im uniknięcia kary za murami Watykanu. Kara za jazdę po pijaku/narkotykach, szaleńcza jazda SOP/policji/pogotowia. autobusów/tirów muszą być karane dotkliwiej, a zabicie pieszego na pasach musi być odczuwalne nie tylko moralnie ale także finansowo dostosowane do sytuacji materialnej (jeden płaciłby 1000 złotych miesięcznie, a bonzo nawet milion rodzinie zabitych)

      • 3 pisze:

        Sugerujesz że jak chcesz kogoś zabić po taniości to majątek na żonę i siup jesteś goły i bez dochodów jak politycy PiSu i możesz już robić co chcesz? Brzmi jak czarny scenariusz.

  6. Asia pisze:

    Teoj kometarz Power jest nie na miejscu jezeli nie wiesz jak bylo nie zabieraj glosu!

  7. WPR pisze:

    Za mało

  8. X pisze:

    5.5 roku i 30 tys nawiazki? Co ma ta nawiązką pokryć? Przecież to jakby powiedzieć twoje dziecko jest warte mniej niż koszty naprawy samochodu który je zabił… paranoja mam o połowę młodsze dziecko i wydałem na nie już ponad 136 000 zł i tu pomijam koszty mojego czasu poświęconego na opiekę.

    • ord pisze:

      nie mam bladego pojęcia jak można w ogóle wyliczyć coś takiego jak życie dziecka… anie 136tys ani 500tys nic by nie zmieniło w takiej sytuacji

      • X pisze:

        Tak ani 130 ani 500 tys nie zwróci dziecka, nie naprawi psychiki ale jednak ktoś zabrał ci owoc twojej pracy.
        Tak nic nie zmieni jaka to będzie kwota ale skoro jak ktoś ci zniszczy samochód warty pół miliona to ma ci oddać pół miliona, to jak ktoś ci zabrał dziecko z życiem którego wiazales nadzieję, być może nawet liczyłeś na zabezpieczenie swojej przyszłości to wszystkie poniesione na to dziecko nakłady wydają mi się minimalna karą. Szczególnie biorąc pod uwagę że to nie był wypadek z winy dziecka.

        No i skoro życie jest tak bezcenne to po co zasadzać kwotę 30 000 zł która wprost mówi życie tego dziecka, praca rodziców wlozona w wychowanie i edukację, sa warte tyle co 10 letni passat.

      • Cagt pisze:

        Ale to nie jest wyliczenie życia dziecka tylko wyliczenie ile z miejsca stracili rodzice tego dziecka. Wydaje mi się że skoro zasądzamy jakąkolwiek kwotę to powinna ona wyrównywać co najmniej materialną stratę. Wszędzie indziej tak to działa:
        * Ktoś zniszczył ci samochód – zwraca jego wartość
        * Pracodawca nielegalnie cię zwolnił – przywraca cię do pracy i płaci wszystkie zaległe pensje z odsetkami.
        * Ktoś pomalował twój dom grafiti – naprawia to lub płaci za naprawę która przywróci go do stanu sprzed zdarzeniami
        A dziecko? Sypnij mu parę złotych i niech się odwali zrobi sobie drugie i wróci do roboty zarabiać na nie…

      • X pisze:

        136 lub 500 zmieni. Bo załóżmy że on ma drugie dziecko i teraz jest w załamaniu po stracie pierwszego. Może zacząć nadmiernie pilnować te drugie, stracić pracę itd. A jak dostatnie pół bańki to będzie miał z czego poukładać sobie i swojej rodzinie życie. Pójść do bo psychologa, naprostować się. Czyli choć trochę zmniejszyć negatywne skutki.

    • cebula pisze:

      Jakim trzba być januszem żeby robić takie wyliczenia? Puknij się w ten twój cebulowy łeb.

      • X pisze:

        Cebulowy? Co ma cebulizm do świadomości ile kosztuje mnie utrzymanie dziecka? Ja przynajmniej jak robiłem sobie czwarte dziecko to nie myślałem jakoś to będzie tylko wiedziałem że mnie stać…
        No i co jest większą cebula moja świadomość że poniosłem koszt na poziomie 130000 zł czy sądowe stwierdzenie że za stratę dziecka kierowca wypłaci wam równowartość ceny 10 letniego passata? Gdyby ten kierowca zamiast dziecka zniszczył nowego passata to nie wymigalbym się tym że od 10 letniego passata wzamian. Dzieci najwyraźniej nie są tyle dla was warte i 30 tys jest ok stawka za ich życie…

      • Wilku pisze:

        A moim zdaniem większe januszostwo to nie mieć świadomości ile kosztuje dziecko a potem do wszystkich na około dej, dej, dej.

      • Zygfryd pisze:

        Cebulki to uznały że za 500 zł miesięcznie warto sprzedać Polskę. Ja na moje dzieci pracuje sam. Gdyby ich utrzymanie było darmowe to pracowalbym odpowiednio mniej. Ty nazywasz to cebulactwem ja nazywam odpowiedzialnością za byt rodziny. Wartość której nie rozumie społeczeństwo opierające egzystencję swoich dzieci na pożyczkach i 500+. W końcu jak sam rząd przyznał nie było 500+ to dzieci były wygłodzone i nie jadły. Pytanie czy większą cebula jest wiedzieć że potrzebuje 130k żeby mieć dziecko czy być takim leniem że mam dzieci i nie daje mu jeść.

      • Wilku pisze:

        Ok nie wiesz ile kosztowało cię utrzymanie dziecka. Jesteś takim wspaniałym rodzicem. Nic nie mówi tak dobrze o klasie człowieka jak nieświadomość.

    • jgdfg pisze:

      Skrupulatnie liczysz… A jak dorośnie ma ci oddać czy jak?

      • X pisze:

        Ja po prostu nie jestem glupi. Jak mi rząd wmawia że obniżył podatki to sprawdzam czy place ich mniej. Niestety własny dom, nowy samochód to wszystko kosztuje i jeżeli nie wiesz jakie masz wydatki to łatwo popaść w spirale długów i stracić wszystko.
        Dla człowieka który jeździ 7 letnim złomem z trzeciej ręki i mieszka w wynajmowanym to pewnie brzmi dziwnie że można mieć świadomość swoich wydatków, a nie żyć od chwilówki do chwilówki.
        Żyje mi się na tle dobrze że moje dzieci w przeciwieństwie do wielu innych nie będą musiały mnie spłacać, ani dopłacać. Nawet jak mnie szlag trafi to jestem ubezpieczony.

      • Cagt pisze:

        jgdfg widzę cebula w tobie mocna skoro w ogóle do głowy przyszła ci myśl, żeby pobierać jakieś opłaty od dwóch dzieci.
        A wy nie macie tak że andaluzyjskie swoje dochody i wydatki żeby po pierwsze wiedzieć ile będziecie mieć pieniędzy za np. 8 lat a po drugie sprawdzić czy nie macie jakieś bezsensownyc h wydatków które warto uciąć?

  9. jamcion pisze:

    Może

  10. POWER Rubber pisze:

    Jak najbardziej sytuacja jest tragiczna, smutna, dlatego też warto inwestować w szkolenia dzieci z edukacji drogowej. Zwłaszcza uświadomienia, iż obecność na przejściu dla pieszych nie przynosi ich pełnej ochronie.

    A czy takie małe dziecko może wracać same do domu??

    • W pisze:

      Power jak nie wiesz czy takie dziecko może wracać do domu same to sprawdź w przepisach. Wskazówka logiczna – do tej pory w więzieniu nie siedzi żadne dziecko za samodzielny powrót do domu więc chyba jest to legalne.

    • X pisze:

      Tylko co da inwestycja skoro wydaje się że wszystko dziecko zrobiło poprawnie? Samochód się zatrzymał i puszczał więc dziecko posłusznie weszło na pasy i chciało szybko przejść żeby nie denerwować dorosłego który musi przez nie czekać. Szkoda że ten dorosły w wolnym czasie nie sprawdził o co chodzi z tym sygnałem i czy jego pozycja nie powoduje niebezpieczeństwa – ja wiem że on nie ma takiego obowiązku ale jako ktoś kto lubi jeździć 99 w zabudowanym musiałem nauczyć się myśleć za siebie i za innych żeby nikt nie zniszczył mi samochodu.

    • W pisze:

      Power dorośli o tym nie wiedzą że pasy nie zapewniają ochrony a ty od dzieci chcesz wymagać tego?. ile razy hamowałem bo ktoś nie na pasach mi wylazł zza jakiejś przeszkody…

    • Anonim pisze:

      Oczywiście że może od 3klasy podstawowej za zgodą rodzica dziecko może sami powracać że szkoły do domu

    • dafi pisze:

      Człowieku zrozum że przejście dla pieszych jest święte i nie ma tłumaczenia mógł nie mógł. Przepisy w tej kwestii są jasne i nie ma co gdybać. yrok jest skandaliczny powinien dostać jak za morderstwo bo zrobił to świadomie łamiąc prawo. Masz dzieci? to teraz popatrz na nie i wyobraź sobie że ktoś je zabija w ten sposób… to nie był wypadek to było morderstwo.

      • Csgr pisze:

        Przejście dla pieszych nie jest święte. I tu na pewno znaczenie miało że jakiś samochód się zatrzymał pościć dziecko. Sam pamiętam że jak byłem dzieckiem to wolałem stać żeby wszystkie samochody przejechały bo jak mnie jakoś puszczał to się bałem że wyjdzie i na mnie nakrzyczy że za wolno przechodzę. Dziewczynka Mo go ka czuć się zobowiązana jak najszybciej przejść i skończyło się tragicznie. Dlatego ja jak kogoś puszczaj to zawsze spoglądam w lusterka. Przekonanie że pasy są święte już nie jednego zabiło. Tak samo jak przekonanie że wolna jazda jest bezpieczna.

        • Roki Balboła pisze:

          Gadasz bzdury jak mało który. A tym bardziej odwołując się do tego przypadku. Czy manewr omijania samochodu przepuszczającego dziecko przy prędkości 103 km/h w obszarze zabudowanym i n a dodatek bezpodstawnie używając sygnałów dźwiękowych świadczy o mądrości czy totalnej głupocie typa z przewozówki? Moim zdaniem wyrok jest skandalicznie niski, bo doszło do wypadku ze skutkiem śmiertelnym z winy i BEZMYŚLNOŚCI TYLKO I WYŁĄCZNIE kierowcy który zachował się jak skrajny debil. I to że właśnie GŁUPOTA była przyczyną tego wypadku to powinna być surowo ukarana.

          • Csgr pisze:

            @Roki Balboła gadasz bzdury jak mało kto. Gdzie ja napisałem, ze w tym przypadku tego wypadku wyrok jest słuszny lub że cały manwer nie był głupi? Ja się odnosiłem do fragmentu „Przejście dla pieszych jest święte” bo tego typu tekstami zabija się ludzi. Skoro coś jest święte to znaczy, że wszyscy to szanują, czyli idąc dalej tym tropem rozumowania można się tam czuć bezpiecznym. I nie jest to prawda bo na przejściach ginie masa ludzi. Co więcej nie w każdej sprawie zostanie skazany kierujący bo pieszy nie raz też może mieć swoje za uszami i zostać sprawcą wypadku.
            Dlatego przejście dla pieszych nie jest święte. I warto o tym pamiętać. Co nie umniejsza winy kierującego, który nie miał prawa wykonać manweru który wykonał i doprowadził w ten sposób do śmierci. Wyrok jest skandalicznie niski – trochę jakby ktoś chciał powiedzieć, że mamy tak doskonałą politykę prorodziną i tak świetny przyrost naturalny, że śmierć dziecka jest nieistotna… bo jak inaczej tak śmiesznie niski wyrok za odbranie życia komuś kto zachował się poprawnie, zgodnie z tym jak jest uczony w szkole?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Podobne artykuły