53-latek zabarykadował się w domu

Region

W Komorowie 53-letni mężczyzna zabarykadował się w domu. Mężczyzna miał przy sobie przedmiot przypominający broń.

Do zdarzenia doszło w poniedziałkowe przedpołudnie na ul. Rubinowej. Rodzina mężczyzny poinformowała, że ten zabarykadował się w domu i posiada przedmiot przypominający broń. – Początkowo policjanci zostali wezwani do asysty działań ratowników medycznych. Okazało się jednak, że mężczyzna zabarykadował się w domu. Nie było z nim innych domowników – poinformowała nas podkom. Karolina Kańka, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Pruszkowie.

Na miejsce wezwano wiec zespół policyjnych negocjatorów, którzy w Komorowie pojawili się około godziny 13. Rozmowy z mężczyzną trwały do godziny 18. Niestety przez pięć godzin nie udało się nakłonić mężczyzny do wyjścia z domu.

Zapadła decyzja, by do domu weszli policjanci z wydziału kontrterrorystycznego. Mężczyzna został obezwładniony i trafił pod opiekę ratowników medycznych. 53-late został przetransportowany do szpitala.

– Wszystkie podjęte działania miały na celu zapewnienie bezpieczeństwa mężczyźnie oraz policjantom – dodaje podkom. Kańka.

Byłeś świadkiem wypadku? Stoisz w gigantycznym korku? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie? Poinformuj o tym innych mieszkańców Pruszkowa, Grodziska i okolic. Przesyłaj zdjęcia i informacje do redakcji WPR24.pl na adres e-mail: kontakt@wpr24.pl lub SMS i MMS pod nr tel. 600 924 925.

Komentarze 10

10 odpowiedzi na “53-latek zabarykadował się w domu”

  1. Aga pisze:

    Człowiek ten ma od dawna problemy psychiczne i był w związku z tym leczony.

  2. loża@szydercuff pisze:

    A ma tylko dwa przystanki WKD.(do lotu nad kukułczym gniazdem)

  3. Rabull pisze:

    No i w sumie miał ta broń?

  4. bober pisze:

    A dlaczego się zabarykadował?
    Bo z artykułu wynika że policja mu się na chatę wbiła bo miał coś co przypominało broń. Tak trochę absurdalna ta akcja jeśli tylko z tego powodu.

  5. www pisze:

    Tak się kończy oglądanie pisowskiej propagandy

  6. Anonim pisze:

    Kto za to zapłaci?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Podobne artykuły