17-latka potrącona na przejściu w centrum Pruszkowa

Pruszków

W niedzielę wczesnym wieczorem na skrzyżowaniu al. Wojska Polskiego i Niepodległości doszło do potrącenia 17-latki, która przechodziła przez przejście dla pieszych. Poszkodowana trafiła do szpitala.

O szczegóły zapytaliśmy pruszkowskich policjantów. – Zgłoszenie otrzymaliśmy kilka minut przed godz. 19.00. W rejonie skrzyżowania al. Wojska Polskiego i Niepodległości kierujący pojazdem marki skoda w trakcie manewru skrętu nie ustąpił pierwszeństwa pieszej, która znajdowała się na przejściu. Doszło do potrącenia 17-letniej kobiety, która z ogólnymi potłuczeniami została zabrana do szpitala. Kierujący skodą 36-latej był trzeźwy – mówi nam mł. asp. Marta Słomińska z Komendy Powiatowej Policji w Pruszkowie.

Byłeś świadkiem wypadku? Stoisz w gigantycznym korku? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie? Poinformuj o tym innych mieszkańców Pruszkowa, Grodziska i okolic. Przesyłaj zdjęcia i informacje do redakcji WPR24.pl na adres e-mail: kontakt@wpr24.pl lub SMS i MMS pod nr tel. 600 924 925.

Komentarze 71

71 odpowiedzi na “17-latka potrącona na przejściu w centrum Pruszkowa”

  1. sigma pisze:

    Winny potrącenia Ukrainiec, i wszystko jasne.

  2. only ceglana pisze:

    Dawać tę Temidę z bombelkiem najlepiej niech wbija na pasy ma pierszeństwo z życi brama ale paluszki pozostaną sprawne gotowe na pisanie błyskotliwych komentarzy

    • Temida pisze:

      Będziesz kiedyś pieszym, będziesz kiedyś stał przed przejściem dla pieszych, będziesz kiedyś się rozglądał, będziesz kiedyś czekał na miłosierdzie , aż ktoś ciebie przepuści. To wszystko na zielonym dla ciebie świetle.
      Dla ciebie i tobie podobnych moja rada: pieszy musi uważać a kierowca uważać i myśleć. Znam ludzi z ceglanej i okolic. Chodzą, jeżdżą przedewszystkim patrzą i myślą a nie bełgoczą po trzech tanich winkach.

      • Kierowca pisze:

        Jestem kierowca I pieszym. I rzadko zdarza się, że któryś kierowca nie przepuści mnie na przejściu dla pieszych choć powinien. A już bardzo rzadko zdarza się, że nie ustąpi więcej niż jeden kierowca. Więc na jakie miłosierdzie czekasz? Może problemem nie są kierowcy tylko Ty skoro normalnie przez pasy nie umiesz przejść?

      • only ceglana pisze:

        w poprzednim komentarzu zjechałaś człowieka za to że napisał żeby myśleć, wwysłałaś go na lodowisko a teraz piejesz i pouczasz nie wiem menopauza, samotność ?
        Poluzuj trochę getry.

      • żbiki pisze:

        Kobieto gdzie ty żyjesz jak nie ogarniasz miasta to wicher na polne drogi.

  3. Starszy wilku pisze:

    To księża tak szaleją za nasze pieniądze. Jeżdżą jak szaleni najlepszymi markami pojazdów. Ukrócić te piractwo drogowe klechów !

  4. Mychajło pisze:

    Pażausta bistro wy przechodzić na pasach!

  5. Uwe pisze:

    Piesi dalej urkujcie śmierć i kalectwo czeka.
    Jestem kierowcą, pieszym, jeżdżę na rowerze, motocyklu, rolkach, nartach. staram się zawsze myśleć bo różnie na skrzyżowaniu być może kierowcę oślepi światło, słońce, latarnia nie zauważy ubranego na ciemno pieszego, zawiedzie samochód przpadki można mnożyć. Pieszy ma możliwość rozejrzena się kierowca nie zawsze.
    Podsumowując wchodząc na skrzyżowanie rozejrzyj się i ciesz się zdrowiem.

    • Temida pisze:

      Uważaj żebyś na lodzie nie wylądował. Na łyżwach nie jeździsz. Lodowisko czy to sztuczne czy na drodze wymaga szczególnego podejścia i myślenia.

      • ktv pisze:

        Chyba nie zakapowałaś sensu ale to drobny szczegół .

        • X pisze:

          No. W 2018 roku dwa razy więcej zabitych zostało przez osoby które zmarły za kierownicą i potem wjechały 2 pieszego na pasach niż przez osoby które zostały oślepione słońcem i na skuteg tego potrąciły pieszego. Ale wy dalej nie rozglądajcie się bo macie zielone.

          • Misiek pisze:

            Jeżeli w Twojej statystyce dodasz kierowców , którzy nie widzieli z niewiadomych przyczyn, oraz tych, którzy widzieli pieszych ale zamiast wyhamować postanowili manewrować albo pomyśleli a mnie tam się uda, a także innych najmądrzejszych… . Wynik będzie zupełnie inny.

          • Kierowca pisze:

            Misiek o czym mówisz? To nie jest moja statystyka tylko statystyka policji, która każdy wypadek kategoryzuje względem przyczyny. Kto publikował twoje statystyki i gdzie je znajdę? Czy po prostu nie ma statystyk i gadasz sobie co ci się wydaje?

          • Misiek pisze:

            Kierowco. Żekoma statystyka Policji na którą się powołujesz powinna posiadać konkretne liczby a nie to co Ty przedstawiłeś. Ja nie podawałem statystyk tylko odniosłem się do stwierdzenia: „” W 2018 roku dwa razy więcej zabitych zostało przez osoby które zmarły za kierownicą i potem wjechały 2 pieszego na pasach niż przez osoby które zostały oślepione słońcem i na skuteg tego potrąciły pieszego. „”

          • Kierowca pisze:

            @Misiek to nie jest rzekoma statystyka (rzekoma = nieistniejąca w rzeczywistości), gdybyś miał choć odrobinę wiedzy w zakresie bezpieczeństwa drogowego i jazdy samochodem, to wiedziałbyś, że policja co rok publikuje te statystyk. Są one publicznie dostępne, służą do porównywania nas na tle innych krajów Europy, a przez takich wypadkowych kierowców jak wy wypadamy bardzo bardzo źle.
            Ja podałem, że iloraz tych dwóch liczb wynosi 2 i jest to fakt mający potwierdzenie w danych.Ty natomiast stwierdziłeś, że moje 2 jest błędne bo nie uwzględniłem jakiejś puli wypadków. Tylko nie podałeś ile tych wypadków było (bo nie podajesz statystyki) ani nie uzasadniłeś dlaczego policja nic nie wie o tych wypadkach i nie umieściła ich w swoim raporcie. Generalnie równie wiele byś wniósł do tej dyskusji jakbyś pierdnął zamiast pisać to co napisałeś

          • Kierowca pisze:

            @Misiek właśnie przeczytałem, że ty piszesz te komentarze o bolącym brzuszku itd. Wycofuję wszystko co napisałem do tej pory, diagnoza jest znana, jesteś kretynem, dalsza dyskusja nie ma sensu. Nie pisz bo i tak nikt już nie będzie czytał głupot, które piszesz. A ja się zastanawiałem jak można takie głupoty pisać, a ty jesteś trolem i to bardzo bardzo bardzo głupim trolem. Przepraszam, że w ogóle wchodziłem w dyskusję (oczywiście siebie przerpaszam bo sobie czas zmarnowałem, który mogłem lepiej niż na rozmowach z debilem spożytkować).

  6. Myśleć! pisze:

    Co za bzdury w tych komentarzach. Może jeszcze napiszcie, że piesza była winna wypadkowi bo przechodziła przez pasy na zielonym świetle. Barany!

    • Octavia pisze:

      Przechodziła? Zaraz się dowiemy, że ona wręcz się rzuciła na tę skodę.

      • Superb pisze:

        Pruszkowska prokuratura oraz miejscowa policja pod nadzorem sądu gotowa jest dowieść , że masz rację.

    • X pisze:

      Praktycznie nikt nie tu nie obwinia pieszej tylko mówi, że nierozsądny jest brak uwagi i poleganie wyłącznie na zapisach kodeksu drogowego.
      Analogicznie załóżmy ze chcesz kupić nowy samochód. Idziesz do banku z obstawą po te kasę czy raczej idąc ogłaszasz to każdemu, a po odebraniu kasy idziesz do knajpy, wieszasz torbę z pieniędzmi razem z płaszczem i na cały lokal obwieszczasz, że jak ktoś chce zobaczyć jak wygląda 130 000 zł na żywo to tam w szatni przy wejściu w reklamowce WISI.PRAWNIE NIKT NIE MA PRAWA CO UKRAŚĆ TEJ KASY, ALE JEŻELI TAK ZROBISZ TO NIE ZDZIW SIĘ ŻE WSZYSCY CIĘ OBSMIEJA. Tak samo jak już kupisz ten samochód za 130 000 zł to będziesz zamykał drzwi czy zostawiał otwarte? Bo przecież nikt nie ma prawa tam wejść i zniszczyć/ ukrasc samochodu nawet j a k nie zamknąłeś drzwi. Tak samo nikt nie ma prawa rozjechać cie na zielonym świetle ale jak się nie rozglądasz to sam się prosisz o kłopoty.

  7. Witkor pisze:

    To jest b. niebezpieczne skrzyżowanie. Wprowadzić na Wojska Polskiego ograniczenie prędkości i … postawić fotoradar i karać ile wlezie. Jak potrąci auto 50km/h pieszy przeżyje. Jak potrąci auto jadące 90km/h nie ma szans.

  8. Misiek pisze:

    Jechałem jakiś czas temu do sądu na rozprawę. Trzeba wam moi drodzy wiedzieć , że jestem prokuratorem.
    Na wjeździe do Pruszkowa patrol policji zatrzymał pędzący samochód. tak na oko 150-180 km. na godzinkę.
    Mijam powoli oba auta i widzę, że za kierownicą zatrzymanego pojazdu siedzi biała postać a na jej ramieniu przewieszona kosa.
    Na pytanie policjanta dokąd tak spieszno niejaka pani Ś. / Śmierć /, odpowiedziała , że SPIESZY SIĘ DO WYPADKU.
    Zachodzi więc pytanie. Czy miejscowi funkcjonariusze mogą utrudniać przez swoje postępowanie działania innych organów władzy? Nawet jeżeli są to władze nieludzkie?

  9. Misiek pisze:

    PROROCTWO PROROKA REJONOWEGO DLA MIASTA PRUSZKOWA I POWIATU PRUSZKOWSKIEGO NA ROK 2020.
    1. EDZIA BĘDZIE POTRZEBOWAĆ ŚLEDZIA.

  10. Misiek pisze:

    Wcale brzuszek ani gardło mnie nie bolą. Kto się odważył wezwać karetkę?
    Chcecie się ze mną spotkać za tydzień na komendzie, chcecie , no?

  11. Misiek pisze:

    Kiedyś to moja radiolka była na zdjęciu. Teraz to wylniałą karetkę od tyłu pokazują.
    Czy to dobra zmiana?

  12. Temida pisze:

    Wasze gadanie powinno sprowadzić się do CAŁKOWITEJ LIKWIDACJI PRZEJŚĆ DLA PIESZYCH. Wtedy nie będzie winnych tragedii drogowych. Zasada prosta w takim przypadku: jak nie będzie przejść dla pieszych to kierowca nie potrąci tam pieszego.
    Następny etap to likwidacja ulic. Jak uczestnicy ruchu drogowego nie będą się poruszali po drogach / ulicach / to nie zaistnieją wypadki drogowe.
    Ostatnim etapem będzie wprowadzenie / ustawowe / zakazu wychodzenia z domu.
    Czyli tzw., ZOMZ – Zakaz Opuszczania Miejsca Zakwaterowania.
    Wprowadzenie reformy ruchu drogowego spowoduje , że wkrótce wszyscy będziemy żyli , aż do ………….śmierci.

    • Rollo pisze:

      A wiesz że to nie jest wcale taki głupi pomysł z tą likwidacją przejść dla pieszych?! Dużo mniej jest potrąceń pieszych poza pasami, ale nie dlatego że piesi tamtędy nie chodzą, tylko dlatego że pieszy nie ma tam pierwszeństwa i uważnie się rozgląda zanim wlezie na ulicę, bo się boi potrącenia. Natomiast tam gdzie są przejścia pieszy czuje się nieśmiertelny bo na pasach ma pierwszeństwo, zapominając o tym że przed wejściem na pasy MUSI się upewnić czy na nie może wejść. Pierwszeństwo nie zwalnia z myślenia!

  13. WolF pisze:

    Tych co mieli zielone jest cała masa na pobliskim cmentarzu. Chcesz żyć? Zawsze patrz czy możesz wejść na przejście, choćby było zielone, choćby inni weszli już, choćby… A – i nowość – oderwij wzrok od smartfona do momentu aż zejdziesz z ulicy.

  14. Ktoś pisze:

    Dla wszystkich którzy twierdzą że piesza powinna się upewnić przed wejściem na przejście dla pieszych informuje że tam jest sygnalizacja świetlna więc kiedy było zielone to pieszy ma pierwszeństwo większe niż samochód skrecajacy bo to kierowca powinien się upewniać czy pieszy nie znajduje się na przejściu dla pieszych przy zielonym świetle dla niego.

    • Michał pisze:

      Jesteś trollem? Nawet mając zielone warto sprawdzić czy jest bezpiecznie.

    • Pan pisze:

      Ja – nieważne czy mam zielone, niebieskie czy czarne – zawsze wchodzę ostrożnie na przejście dla pieszych. Może mnie rozjechać auto na chodniku od tylu albo spaść mi na głowę z wiaduktu ale, na miłość boska, no jeśli świadomie przecinam jakakolwiek ulice to nie wejdę na nią bez upewnienia się jakie kto ma światło czy pierwszeństwo i jakie ruchy sygnalizują kierowcy. To zajmuje dosłownie 2 sekundy lub jak kto woli 3 obrócenia głowy lewo prawo. Jak ktoś jest ogarnięty to nie wpadnie nigdy przechodząc przez ulice pod żadne auto. I nieważne czy ktoś tu komuś ustąpił pierwszeństwa czy nie. Pieszy musi myśleć o sobie. To nie jest żadne usprawiedliwienie dla tego konkretnego kierowcy – chodzi o fakt, ze ten kto nie ma pierwszeństwa tez może zapobiec niebezpiecznym zdarzeniom – czy to jako pieszy, czy kierowca, rowerzysta….

    • none pisze:

      Przecież nikt nie podważa, że w tym przypadku dziewczyna miała pierwszeństwo na pasach. Natomiast trafnie zauważono poniżej, że cmentarze są pełne takich, co mieli pierwszeństwo.

    • Kierowca pisze:

      Porada żeby się opierać tylko na pierwszeństwie jest równie logiczna jak śmiechy niektórych, że tylko kobiety na jednokierunkowej rozglądają się w dwie strony (bo przecież legalnie samochód może jechać tylko z jednej więc nie warto patrzeć w drugą) – problem jest taki że prawdziwy kierowca często uratuje wam życie nawet jak popełnicie błąd i wejdziecie na czerwonym świetle, a ten kierowca który nie respektuje prawa i jeździ za wolno ale ignoruje czerwone światło lub jeździ pod prąd to jest ten ktory was dopadnie ma będziecie mieli trzymać takich zasad.

      Jak idziecie do pracy to klucz zamiast w portfelu zostawiacie w zamku na cały dzień? Bo skorzystanie z takiego klucza przez złodzieja i wejście do czyjegoś domu jest zgodnie z prawem nielegalne.

  15. Maria pisze:

    Podstawowa zasada: zanim wleziesz na przejście, rozejrzyj się, że droga jest bezpieczna. Dopiero wtedy bezpiecznie możesz wejść na jezdnię. Zawsze może zdarzyć się, że kierowca nie zauważy pieszego, samochód będzie mieć awarię lub będzie po prostu ścilsko, kierowca będzie pod wpływem lub coś innego spowoduje, że wjedzie w pieszego. Zielone światło to nie wszystko! A dziewczynie życzę szybkiego powrotu do zdrowia.

    • xx pisze:

      Podstawowa zasada, to ustąp pierwszeństwa pieszemu. Pieszy ma bezwzględne pierwszeństwo na drodze. Koniec kropka.

      • Klaudia pisze:

        Pieszy na szczęście w naszym kraju nie ma bezwzględnego pierwszeństwa. Na szczęście są jeszcze piesi, którzy wiedzą że jak się wybiorą na czarno to ich nie widać, którzy wiedzą że samochód w miejscu nie stanie, którzy mają coś w głowie i nie wchodzą jak święte krowy na przejście.
        Pieszy nie powinien wejść na pasy jeśli nie ma pewności że kierowca to widzi. Koniec kropka.

      • Anonim pisze:

        Naucz się czytać ze zrozumieniem. Pieszy nie może liczyć, że zawsze zostanie zauważony i przepuszczony. Powodów jest wiele. Praw fizyki Pan nie zmienisz. Dlatego jedynym i skutecznym rozwiązaniem jest sprawdzenie czy przejście przez ulicę jest bezpieczne.

      • Michal pisze:

        Cała alejka na cmentarzu jest tych co mieli pierwszeństwo.

        • Temida pisze:

          Gdybyś ich nie przepuszczał to by nie mieli pierwszeństwa. Zwłaszcza w tej alejce.

          • X pisze:

            O tym kto ma pierwszeństwo nie decyduje kto pojechał pierwszy. Może się zdarzyć tak, że uczestnik drogi A ma pierwszeństwo, a uczestnik drogi B nie ma pierwszeństwa, a jednak przechodzi/przejeżdża pierwszy. Takie zdarzenie nazywa się wymuszeniem pierwszeństwa i świadczy o bardzo niskich umiejętnościach użytkownika drogi B dodatkowo istnieje korelacja z faktem, że matka osoby wymuszającej pierwszeństwo zajmuje się prostytucją.

          • Temida pisze:

            Do X.
            Jeżeli chodzi o ostatnie stwierdzenie to w szkołach rolniczych używają określenia ; „urwał jego nać…”

      • Ania pisze:

        Ale nie zwalnia to pieszego z myślenia.

      • Pruszkowiak pisze:

        Bezwzględne pierwszeństwo to głupota, po za tym pierwszeństwo nie zwalnia z myślenie pieszego jak i kierowcy.

      • abc pisze:

        do xx: tylko, że bzdura. Przepisy mówią jasno, poszukaj sobie. W skrócie: Pieszy ma pierwszeństwo jak już jest na pasach, na które wszedł zachowując należytą ostrożność.

        • ... pisze:

          A gdzie ona była, na chodniku? Była na pasach, kierowca popełnił błąd i tyle w temacie. Może czas najwyższy telefon, tablet czy też inne gadżety, w czasie jazdy odłożyć na bok, wówczas częściej kierujący będą zauważać to, co wokół nich się dzieje. Pisanie kiedyś sms-ów, to pryszcz przy obecnym przeglądaniu portali, czy też oglądaniu ulubionego serialu na Netflixie w czasie jazdy. Czas dorosnąć, prawo jazdy nie jest dokumentem, który każdy musi posiadać, a wieczne zwalanie winy na pieszych, bo się nie zatrzymał, nie rozejrzał, jest tanim usprawiedliwianiem swoich błędów. Dziwne, że w krajach gdzie przepisy są bardziej restrykcyjne, kierowcy jakoś dostrzegają pieszych.

          • Patrycja pisze:

            Każdy popełnia błędy, także kierowca. Dlatego to pieszy zawsze musi myśleć o własnym zdrowiu.

          • X pisze:

            Jeżeli sugerujesz że w innych krajach piesi nie giną to nie mylisz.

          • Dez pisze:

            Nikt nie wini pieszej jako sprawcy wypadku tylko jako ignorantkę.
            Jak pani w kasie wyda ci 100 zł zamiast 10 zł, to nie znaczy że jesteś winny kradzieży. Tak samo jak w w dniu wyda ci 10 zł dodaj 100 zł to nie znaczy że specjalnie chciała cie okrasc. Błędy się zdarzają i dlatego warto choćby rzucić okiem na wydana resztę albo spojrzeć w lewo i prawo jak to przechodzi.
            Oczywiście potrącenie pieszego, który miał zielone to przejaw totalnego braku umiejętności kierowania pojazdem.

      • Kostucha pisze:

        XX mysl tak dalej to szybko stracisz swoj żywot na ulicy. Przypominam ze na cmentarzach lezy juz duzo takich co mieli pierszenstwo. Koniec i kropka.

    • Kierowca pisze:

      Niestety kierowcy w Pruszkowie zamiast jeździć szybko jeżdżą powoli, a jednocześnie nadrabiają stracony czas oglądaniem rzeczy na telefonie, jedzeniem kanapek itd. Ostatnio gość wyjechał mi z miejsca parkingowego i wymusił pierwszeństwo jak jechałem 70 km/h. Na jego szczęście go uratowałem jako znacznie lepszy kierowca od niego. Nie miał szans mnie nie zauważyć, a co najważniejsze wyjechał szybko z parkingu żeby ustawić się tyłem (czyli zabezpieczał się żeby w razie czego próbować zeznać że ja mu w tylek wyjechałem – mam kamerkę więc nie przejdzie) , a potem przychamowal bo uznał ze jednak pasy zapnie w trakcie jazdy. I tak bezmyślnie i niebezpiecznie jeździ Pruszkowski motłoch.

      Z drugiej strony nie rozumiem jak będąc pieszym można wpasc pod samochód? Jako pieszy w ciągu jednej sekundy jesteś w stanie cofnac ostatnią sekundę twojej drogi. Dałeś krok w przód, natychmiast możesz dać w tył. Chyba tylko jeżeli bardzo tego się chce to można wpaść pod samochód.

      • kierownik pisze:

        W którym miejscu w Pruszkowie jest dopuszczalna prędkość jazdy 70km/h?
        Z jednej strony wyjeżdżający z miejsca parkingowego musi zachować szczególną ostrożność (art. 3 PoRD), z drugiej może liczyć, że poruszasz się zgodnie z obowiązującymi ograniczeniami (art. 4 PoRD). Jako lepszy kierowca powinieneś to wiedzieć.

        Przy okazji: przyhamował.

        • Kierowca pisze:

          Ograniczenie było do 50 km/h tylko co z tego? Nawet jakbym jechał 50 w momencie gdy zaczął wyjeżdżać i nie nacisnąłbym hamulca to byłoby zderzenie z jego winy. Przekroczenie prędkości przy okazji takiej kolizji nie zmieni winy bo przepis nie mówi że pierwszeństwo ma samochód jadący z dopuszczalna prędkością tylko pierwszeństwo ma samochód jadący. A że widoczność miał doskonałą i musiał mnie zauważyć jeżeli w ogóle spojrzał czy może wyjechac to fakt że jechałem szybciej był dla niego korzystny bo on szybciej mógł dzięki temu wyjechać z postoju, a czas oczekiwania mógł przeznaczyć na zapinanie pasów i włączanie świateł.

        • X pisze:

          @Kierownik, niby masz rację ale. art. 4 PoRD mówi nie tylko o tym co wskazałeś, a to jest ważne dla interpretacji:
          „Uczestnik ruchu i inna osoba znajdująca się na drodze mają prawo liczyć,
          że inni uczestnicy tego ruchu przestrzegają przepisów ruchu drogowego, chyba że
          okoliczności wskazują na możliwość odmiennego ich zachowania.”
          Czyli jeżeli jedziesz drogą z pierwszeństwem i ktoś uruchamia zaparkowany pojazd, to masz prawo zakładać, że nie wymusi na tobie pierwszeństwa. Ale jeżeli ktoś jednak wymusił na tobie pierwszeństwo, to nie możesz zakładać, że go tam nie ma bo to by było nielegalne i musisz hamować.
          Z drugiej strony jeżeli widzisz pojazd jadący 70 km/h to nie możesz zakładać, że jedzie 50 km/h bo okoliczności takie jak prędkość pojazdu wskazują na to, że jest inaczej.

          A nawet zakładając, że możesz zakładać, że jechał 50 km/h, to zobaczmy ile czasu potrzeba na wyjechanie z parkingu? Załóżmy 10 sekund – chociaż moim zdaniem to dużo czasu? przez ten czas pojazd jadący 50 km/h pokona około 139 metrów. Pojazd jadący 70 km/h pokona 194 metry. Czyli jeżeli kierowca wyjeżdżający z miejsca parkingowego zakładał, że da radę wyjechać przed samochodem @Kierowca (a nie dał tylko dlatego, że kierowca jechał za szybko) to znaczy, że był gdzieś między 140 a 194 metrem. Załóżmy, że było to te 194 metry czyli czyli o 55 metrów dalej. 55 metrów jadąc 50 km/h pokonuje się w około 4 sekundy. To oznacza, że dowolna przypadłość typu bieg ci nie wskoczył, która powoduje, że nie przyśpieszasz oznacza kolizję. Dodatkowo skoro @Kierowca pisze, że tamten najpierw wyskoczył z miejsca parkingowego, a potem zwolnił bo nie był gotowy do jazdy (jechał bez pasów) to w ogóle burzy to całą tą kalkulację bo ja liczyłem tak jakby po wyjechaniu z miejsca parkingowego od razu jechał 50 km/h, a nie dopiero zaczął się rozpędzać.
          Ciężko mi uwierzyć patrząc na to jak ludzie jeżdżą po pruszkowie i jak często widzę np. wymuszenia pierwszeństwa, że te wszystkie wymuszenia (szczególnie na pojazdach jadących poniżej dozwolonej prędkości) wynikają z tego, że wszyscy kierowcy doskonale szacują gdzie jaki pojazd będzie w której chwili i na tej podstawi właczają się do ruchu. Oszacowanie raczej jest na zasadzie czy zdążę się wbić przed niego i ustawić dupką jak homoseksualista żeby w razie czego ktoś mu w nią wjechał. Co ma tą dobrą właściwość, że jak jesteś nic nie wartym śmieciem, ale druga strona nie ma świadków to możesz zeznawać, że wcale nie wyjeżdżałeś z podporządkowanej tylko cały czas jechałeś prosto, a on gnał, zagapił się i wjechał w ciebie.

      • raudik pisze:

        Kierowco. To ja twój prokurator. Im szybciej po Pruszkowie będziesz jeździł tym szybciej się spotkamy. Kamerka bardzo się przyda. Mam nowo wyremontowany gabinecik chętnie zamieszczę relację z naszego spotkania.
        Spieszę z odpowiedzią na zapytanie jak można wpaść pod samochód będąc pieszym.
        Tylko będąc pieszym uczestnikiem ruchu drogowego można wpaść pod samochód.
        Tańczyć to ty będziesz przedemną jak się spotkamy a nie pieszy na przejściu dla niego wyznaczonym.
        Dobra rada na Twoją jazdę.
        Nie patrz co robią inni kierowcy w swoim samochodzie tylko patrz jak jeździsz .

        • Dez pisze:

          @raudik nie zrozumiałeś tego co napisał Kierowca. Co z tego że tylko pieszy może wpasc pod samochód.
          Zmieniamy przykład i wpadanie pod samochód zamieniamy na kradzież.
          Kierowca mówi : nie rozumiem jak można pójść do sklepu i coś ukraść. A ty piszesz „tylko będąc kimś kto idzie do sklepu można coś ukraść z tego sklepu”. Tylko co twoje zdanie wniosi, sugeruje ze kradzieże/wpadanie pod samochód przez bezmyślność są ok czy co?

          • raudik pisze:

            Kierpwca – zakładający, że pieszy przed przejściem dla pieszych oraz idący w kierunku drugiej strony ulicy lub zwłaszcza na niej będący zawróci sobie lub stanie na jej środku i poczeka aż samochód pojedzie przed nim-
            nie powinien zasiadać za kółkiem.
            Kierowca musi widzieć to co przed nim i po bokach, myśleć i przewidywać.
            Prawo silniejszego to niech gdzieś a nie u nas.

          • Kierowca pisze:

            @raudik zupełnie nie rozumiem do czego się odnosisz swoim komentarzem. Piszes niby w odpowiedzi na mój komentarz ale piszesz coś niezwiązanego z tym komentarzem.
            Ja zakładam że każdy na drodze jest głupi chyba że udowodni że nie jest. Zakładam że pieszy jest głupi przejdzie połowę pasów i nagle zrobi ktok do tyłu (dlatego nie przejeżdżam im za plecami), zakładam, że Ty jesteś głupi i wyjedziesz mi z podporządkowanej bez pierwszeństwa. Tylko takie podejście i defensywna jazda pozwala mi jeździć szybko i nie mieć wypadków.

            Natomiast zakładanie że kierowca widzi co jest przed nim i po bokach jest bardzo bardzo bardzo niebezpieczne i świadczy o nie obyciu z droga. Ja może zwracam uwagę co jest z przodu co po bokach i co dzieje się za mną ale większość kierowców na pewno nie.

        • Inteligent pisze:

          @raudik do czego przyda Ci się Kamerka sugerujesz że planujesz zrobić coś nielegalnego – głupi pomysł jak na prokuratora.
          I co ma prędkość jazdy do spotkan z prokuratorami? Bo już ściągać sprawców wypadków jeżeli jeżdżą powoli I nieuwaznie?
          Jest coś takiego takiego jak krzywa Gaussa, która często opisujsie się rozkład cechy w społeczeństwie. Gdyby przeciętny człowiek jakby miał bez zabezpieczeń przejść na linie między dwoma budynkami, to najpewniej by się zabił spadając (szczególnie jakby w międzyczasie zaczął czytać smsy), nie znaczy to jednak ze nie ma człowieka który potrafi chodzić po linie. Tak samo to że przeciętny człowiek nie jest w stanie jechać szybko i w skupieniu tylko jedzie powoli i ma potrzebę korzystania z rozpraszaczy co ostatecznie doprowadza do bardzo wielu wypadków, nie znaczy że nikt nie potrafi jeździć szybko i precyzyjnie.

          Biorąc pod uwagę że cena mojego ubezpieczenia to taka 1/15 przeciętnej wartości samochodu, to znaczy że zakład ubezpieczeń zakłada ze rocznie średnio co 15 osoba skasuje taki samochód. Stawki za OC i AC nie biorą się z nikąd tylko z nieuwaznych kierowców którzy mają wypadki. Fakty są takie że nie każdy kierowca jest równy drugiemu, zakładu ubezpieczeń to wiedzą i jak tam wypadek to będziesz miał zwyżkę bo wiedzą że jesteś frajer nie kierowca.
          Pozdrawiam Kierowca i innych którzy nigdy w swoim życiu nie brali udziału w wypadku ani nie uszkodzili nigdy żadnego samochodu to my jesteśmy kasta najlepszych kierowców a nie miętki które jadą 30 km na godzinę i wymuszają pierwszenstwoa potem tak jak @kierownik próbują zawalić winę na innych będąc sprawcami kolizji powołując się na przekroczenie prędkości (którego nie będą w stanie udowodnić) i błędna interpretacje przepisów.

        • Kierowca pisze:

          @raudik na razie nie dostałem od was ani jednego punktu karnego. Nie macie wystarczającego problemu z tysiącami kierowników, którzy codziennie powodują kolizje, a rocznie zabijają ponad 2 500 osób? Tysiącami pijanych kierowców? Skoro macie takie wybiórcze podejście i zamiast rozwiązywać masowe problemy bierzecie się za bezszkodowych kierowców to nie dziwne, że w Polsce mamy najwyższy wskaźnik zabitych na 100 wypadków. Szczególnie niewesołe jest to, że rzekomy prokurator na informację, że prawie doszło do kolizji bo jeden kierowca wymusił pierwszeństwo na drugim kierowcy, który jechał za szybko ale był uważny i skupiony i w porę wychamował kończy się groźbami ze strony prokuratora do za szybko jadącego kierowcy, a nie do wymuszającego pierwszeństwo (choć w obszarze zabudowanym wymuszanie pierwszeństwa wiąże się z większa ilością zabitych niż niedostosowanie prędkości do warunków drogowych).
          A wszystko pod artykułem, że nieuważny gość potrącił dziewczynę… zgaduję, że nie potrącił ją jadąc 90 km/h skoro żyje, czyli znowu nie prędkość jest winą tylko brak uwagi.

          • raudik pisze:

            Do wydawania punktów karnych my mamy swoich ludzi. Podobnie do zabierania prawa jazdy.
            Nie mamy problemów z tymi tysiącami co ze sobą kolidują. Problemem są ci , którzy zabijają na drogach siebie lub co gorsza innych.Co do niedoszłego zdarzenia drogowego mogę poradzić złożenie zawiadomienia do właściwej jednostki policji. Prokurator nie grozi tylko informuje , że im większa prędkość tym realniejsza możliwość takiego zdarzenia , którego skutki będą na tyle tragiczne , że prokurator z urzędu, który sprawuje, będzie w interesie całego społeczeństwa zobligowany do zaangażowania własnej osoby.
            Faktycznie, tym razem to nie prędkość została przekroczona.
            Przepisy prawa / każdego / ustanowiono aby każdy je przestrzegał.

          • Kierowca pisze:

            Tylko znowu okażuje się że statystycznie częściej zabijają ci którzy mają na koncie punkty karne i w swojej historii mieli wypadki,/kolizje czyli znowu nie moja grupa kierowców (pomijam w tej statystyce młodych kierowców 18 – 30 bo u nich inaczej wyglądają przyczyny wypadków
            ).

    • Anonim pisze:

      podstawowa zasada z ustawy prawo o ruchu drogowym, przejście dla pieszych- odcinek drogi przeznaczony do ruchu pieszych. niech kierowca patrzy i uważa na pieszego jak ma zielone światło

      • Anonim pisze:

        Nie bądź śmieszny. Jezdnia to nie pastwisko.

      • Kierowca pisze:

        @Anonim (mam nadzieje, że trolujesz, a nie jesteś na tyle marnym użytkownikiem drogi) na wszelki wypadek zanim jakiś pieszy się zabije, to zwracam uwagę, że błędnie wpisałeś czym jest przejście dla pieszych. Przejście dla pieszych na pewno nie jest odcinkiem drogi przeznaczonym do ruchu pieszych. Pomyliło ci się z chodnikiem.

        Natomiast gdybyś znał lepiej prawo o ruchu drogowym to wiedziałbyś, że podstawowa zasada jest zawarta Art. 61. ust 15. oraz ust. 16.
        „Przy przewozie drewna jego rzeczywistą masę ustala się jako iloczyn
        objętości ładunku i normatywnej gęstości ustalonej dla danego gatunku drewna.”
        oraz
        „Minister właściwy do spraw środowiska i minister właściwy do spraw
        gospodarki w porozumieniu z ministrem właściwym do spraw transportu określą,
        w drodze rozporządzenia, gęstość drewna, uwzględniając w szczególności gatunki
        drewna mające zastosowanie w przemyśle i budownictwie, jego rodzaj i postać,
        w jakiej jest ono przewożone, mając na uwadze potrzebę ustalenia masy
        przewożonego drewna w celu uniknięcia przekroczenia nacisków osi pojazdów i
        ograniczenia negatywnego wpływu na stan techniczny dróg.”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Podobne artykuły